<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741</id><updated>2012-01-01T19:38:51.910+01:00</updated><title type='text'>Kącik Asi</title><subtitle type='html'>Obrazy, które Asia maluje słowami</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>36</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-8495122239214479934</id><published>2012-01-01T17:39:00.006+01:00</published><updated>2012-01-01T19:38:51.915+01:00</updated><title type='text'>Tatuś mówi, że jestem wyjątkowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-WZT0J0NWOEU/TwCoLkLjIXI/AAAAAAAABSU/nK3X--Z5Vig/s1600/KARI_AMIRIAN_Cover.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 298px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-WZT0J0NWOEU/TwCoLkLjIXI/AAAAAAAABSU/nK3X--Z5Vig/s320/KARI_AMIRIAN_Cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692734845640450418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zacznę ten wpis od słów, które rozpoczynają płytę Kari Amirian. Słowa, z którymi identyfikuję się bardzo i zdaję sobie sprawę, tak jak Kari, że nie tylko ja, nie tylko ona, ale wielu z nas. "Tatuś mówi, że jestem wyjątkowa". To jest prawda. Czuję się jak Jego królewska córka, o której On ciągle myśli i uwielbia sprawiać mi przyjemności. Kari  też wie, że jest wyjątkowa. Pozwala, by przez nią płynęły dźwięki i słowa z nieba, które dotykając ziemi przemieniają rzeczywistość dookoła. Niewiem do jakiego stopnia ona i jej mąż zdają sobie sprawę z harmonii i pokoju, które uwalniają tworząc zgrany zespół - pisząc i komponując razem. Niewiem na ile są świadomi jak bardzo ziemia raduje się ich twórczością. Ja to wiem. Słuchałam dziś ich płyty i płakałam. Płakałam dziękując Tatusiowi w górze. Wiem, że ta płyta jest wspaniałym darem dla samej Kari i jej męża, a także miliona innych osób, które będą jej słuchać, jednak słuchając jej nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że to jest przede wszystkim prezent dla mnie. Może moje serce jest podobnie wrażliwe, może to zbieg okoliczności, może coś innego. Ale każdy utwór rozdzierał moje serce na kawałki, wyjmował cząstki mojej duszy na wierzch, ubierając  w słowa najbardziej skryte wrażenia i przeżycia ostatniego półrocza. Było ono dla mnie i mojego męża a także myśle, dla wielu członków naszej rodziny dość trudne. Chciałabym napisać, że już nie jest trudno, że cały trud jest za nami, ale tak nie jest. Jednak ten trud i te zmagania są najbardziej błogosłąwionymi dla nas przeżyciami i choć wielu z nich chciałabym uniknąć po ludzku, to w duchu za żadne skarby nie zamieniłabym ich na nic innego. Ostatnie pół roku spędziliśmy z mężem i naszym synkiem tułając się po domach, najróżniejszych, tam gdzie nas przyjęto, tam gdzie było to możliwe i wykonalne ze względu na moje nogi, które zostały zoperowane naraz we wrześniu, wynikiem czego jeździłam na wózku przez osiem tygodni, a potem zaczęłam chodzić o kulach. Nie mogliśmy mieszkać u siebie w domu, gdyż nasz domek znajduje się na czwartym piętrze w bloku, który nie posiada windy. Od pół roku jeździmy na rehabilitacje, która jest bolesna i męcząca dla całej naszej rodziny. Nie jest łatwo, ale Pan Bóg nie obiecał nam, że będzie łatwo, ale że będzie z nami przez cały ten czas i tak jest. On jest z nami. Jeszcze nie chodzę bez bólu, ale widziałam po drodze jak Jego ręce prowdziły nas i leczyły- moje bóle kręgosłupa, moje uszkodzone w czasie operacji nerwy, moje nadwyrężone i przeciążone barki i ręce, więc ufam Mu, że przyjdzie dzień kiedy bez bólu będę nie tylko chodzić, ale też biec. Z wieloma rzeczami, z którymi przyszło się nam zmierzyć w 2011r. nie wiedzieliśmy co zrobić, byliśmy bezradni, ale nie osamotnieni, bo prowadzeni przez Tatusia. Słabi, a jednoczesnie silni Jego siłą. Pod koniec roku spotkały nas największe wyzwania. Moje całe ciało krzyczało, że nie dam rady tym razem, ale moje serce leżało w słabości przed Bogiem, który jest mocny i przyjmowało każdego dnia siłę na przeżycie 24 następnych godzin. To On nas niósł. Dziś wiem, że w Bogu są pokłady siły, której nie doświadczałam nigdy wcześniej. On ma moc przenieść nas przez wszystko. Przeniósł nas i nadal niesie. A dziś słyszę dzwięki i słowa prosto z nieba - uwolnione specjalnie dla mnie. Bo Tatuś mówi, że jestem wyjątkowa. Dziękuję Tatusiu. Dziękuję Kari Amirian za trud jaki zgodziła się wziąc na siebie tworząc tą płytę. Tatuś wie, że jesteś wyjątkowa :)&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ps. Gdyby ktoś chciał posłuchać Kari Amirian to znajdzie jej wybrane utwory tutaj:&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://pl.myspace.com/kariamirian/music/songs/"&gt;http://pl.myspace.com/kariamirian/music/songs/&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-8495122239214479934?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/8495122239214479934/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=8495122239214479934' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8495122239214479934'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8495122239214479934'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2012/01/tatus-mowi-ze-jestem-wyjatkowa.html' title='Tatuś mówi, że jestem wyjątkowa'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-WZT0J0NWOEU/TwCoLkLjIXI/AAAAAAAABSU/nK3X--Z5Vig/s72-c/KARI_AMIRIAN_Cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-3964991640790353636</id><published>2011-11-01T19:49:00.005+01:00</published><updated>2011-11-27T18:37:48.122+01:00</updated><title type='text'>Cud nad Wisłą</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-QJUNhXOLuyQ/TtJ1XJhHvpI/AAAAAAAABR0/oIIWQs0QSjU/s1600/lataj_jak_orzel_laduj_jak_662x240_crop_rozmiar-niestandardowy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 116px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-QJUNhXOLuyQ/TtJ1XJhHvpI/AAAAAAAABR0/oIIWQs0QSjU/s320/lataj_jak_orzel_laduj_jak_662x240_crop_rozmiar-niestandardowy.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5679731120619896466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;/span&gt;Nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni go zobaczyliśmy. Cud. Coś, co nie miało szans, aby się wydarzyć. Ale się zdarzyło. Samolot wylądował na płycie lotniska bez podwozia, bo się nie otworzyło. Samolot wielki i ciężki z dwustoma pasażerami na pokładzie. A gdyby silnik się urwał, a gdyby kadłub się przechylił, a gdyby uderzenie o podłoże było większe. Nie ma po co gdybać. Pan Bóg chciał to posadził samolot na ziemi szczęśliwie. &lt;div&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;Siedzę sobie i zachwycam się tym zdarzeniem. Wiem, że nie tylko ja. Bo patrzenie na cud sprawia, że wiara w nas rośnie. Oglądam film w zwolnionym tempie śledząc każdy krok maszyny. Widzę jak się zbliża do ziemi, jak leci tuż nad nią by w końcu dotknąć jej swoim wielkim brzuchem. Widzę iskry, które szaleją tuż obok silników i wiem, że Ktoś nie pozwolił im spowodować wybuchu. Bezpieczne lądowanie. Awaryjne, lecz bezpieczne, bo nikomu nic się nie stało. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;A złożyło się, że tego samego dnia przeczytałam w kalendarzu: "Pan Bóg nie obiecał nam bezpiecznego lotu, On obiecał nam bezpieczne lądowanie". Zbieg okoliczności? A może nie. Może czas zrozumieć, że bez względu na to jaki jest nasz lot, jak wiele niebezpieczeństw w sobie kryje i ile nas kosztuje, jedno jest pewne: Bóg obiecał nam bezpieczne lądowanie. Jak dobrze jest być Twoim dzieckiem Tatusiu. Z tobą wszytko jest możliwe. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-3964991640790353636?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/3964991640790353636/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=3964991640790353636' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3964991640790353636'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3964991640790353636'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2011/11/cud-nad-wisa.html' title='Cud nad Wisłą'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-QJUNhXOLuyQ/TtJ1XJhHvpI/AAAAAAAABR0/oIIWQs0QSjU/s72-c/lataj_jak_orzel_laduj_jak_662x240_crop_rozmiar-niestandardowy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-8137090401887847418</id><published>2011-10-31T21:17:00.004+01:00</published><updated>2011-11-27T18:38:51.981+01:00</updated><title type='text'>Nie żałuję</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-egn17FbWHzc/TtJ1oEQyeLI/AAAAAAAABSA/3NF8ezkGWY8/s1600/narrow-road.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-egn17FbWHzc/TtJ1oEQyeLI/AAAAAAAABSA/3NF8ezkGWY8/s320/narrow-road.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5679731411266992306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Nie żałuję&lt;b&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Serca danego  przedwcześnie&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Pereł podeptanych&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Chwil spędzonych&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Walk przegranych&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Miłości odrzuconej&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Pragnień wymazanych&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Małych rzeczy wziętych za wielkie&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Wielkich spraw wziętych za nic&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Niczego co minęło&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Co dałam&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;I co zostało mi dane&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Bo prawda większa jest niż ból&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Żałuję &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;Tych co odeszli, bo żałowali&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-size:14.0pt;" &gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height: 115%; "&gt;Tak sobie siedziałam i myślałam i wydumałam, że diabłu na pochybę nie będę niczego żałować w życiu. Korci człowieka co jakiś czas co by pożałować sobie wielu rzeczy, bo wydaje się, że wtedy ulga mu w sercu się pojawi. A tu niespodzianka. Żal wcale nie wpływa na serce za dobrze. Zal zabiera nam siły i wysysa z nas życie. Zal sprawia, że zamiast cieszyć się tym co jest, smucimy się z powodu rzeczy, na które często i tak nie mamy wpływu. Nie mówię tu oczywiście o żalu, który prowadzi do nawrócenia, bynajmniej. Ale o żalu, który rozdrapuje przeszłość po to tylko by pogrążyć nas w smutku i rozpaczy. Zal krzyczy w nas i domaga się zaspokojenia. Załujemy wielu rzeczy. Tych, co nam nie wyszły, tych co wyszły, ale mogłyby lepiej. Załujemy czasu danego innym, miłości danej pochopnie, zanim sprawdziliśmy. Załujemy czasu, który upłynął nam nie tam gdzie potrzeba i nie na tym, co trzeba. Załujemy a żal rozgniata nasze siły. Więc czemu by nie spróbowac i przestać żałować? &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-size:14.0pt;" &gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="line-height:115%;font-size:14.0pt;" &gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-8137090401887847418?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/8137090401887847418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=8137090401887847418' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8137090401887847418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8137090401887847418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2011/10/nie-zauje.html' title='Nie żałuję'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-egn17FbWHzc/TtJ1oEQyeLI/AAAAAAAABSA/3NF8ezkGWY8/s72-c/narrow-road.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-1732407730355470981</id><published>2011-07-30T17:52:00.004+02:00</published><updated>2011-08-18T18:46:52.596+02:00</updated><title type='text'>Moje prawdziwe życie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-jVTCFuBSE8o/Tk1B7lGjmgI/AAAAAAAABPQ/OKxjsimU6_k/s1600/freedom.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 399px; height: 261px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-jVTCFuBSE8o/Tk1B7lGjmgI/AAAAAAAABPQ/OKxjsimU6_k/s400/freedom.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5642238399992797698" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt;&lt;/span&gt;Wiem, wiem, pewnie będe sie powtarzać. Bo chyba wcześniej już o tym pisałam. Ale nic nie poradzę, że ciągle to żyje we mnie. Pisałam już o prawdziwym życiu? Czytam mojemu synkowi często książeczki i tak się składa, że on jak większość czterolatków ceni sobie bardzo Kubusia Puchatka. Dzisiaj czytaliśmy razem historię o wietrze w stumilowym lesie. Czytałam Natanowi i nagle jedno zdanie wyskczyło mi z tej opowieści. Brzmiało ono mniej więcej tak, że sowa dzieliła się z przyjaciółmi tym jaka to różnica, kiedy ona leci i czuje wiatr pod skrzydłami. Bo gdy go nie ma, to ona też lata, ale fruwa się wtedy o wiele wiele trudniej i wkłada się bardzo dużo wysiłku w ten lot i satysfakcji żadnej. A gdy jest wiatr to wiatr sam ją niesie i zanim ona sie spostrzeże jest już na miejscu. Spodobał mi się ten opis. Pomyślałam, że to rzeczywiście jest różnica i to ogromna. Kiedy myślę o tym, to chce mi sie płąkać, bo wiem, że od jakegoś czasu mam wiatr pod skrzydłami i nie są to tylko puste słowa, lecz namacalny fakt, który ma wpływ na całe moje życie. Pamiętam czasy kiedy tego wiatru nie było i marzyłam o tym, aby się pojawił. Pamiętam czasy, kiedy tego wiatru nie było a ja robiłam wszystko żeby się pojawił. Pamiętam czasy kiedy tego wiatru nie było a ja starałam się udowodnić, że jest. Ba, inni też starali się mi to wmówić. No i okazuje się że serce swoje można oszukać, ale Pana Boga nie. Więc kiedy staje się przed Nim w szczerości i z rzeczywistym pragnieniem poznania prawdy to On przychodzi i pokazuje nam właściwy stan rzeczy. Muska swoim wiatrem nasze nozdrza i wtedy już wiemy że tęsknimy tylko za czymś, czego w naszym życiu nie ma. Nie chcę powiedzieć, że wszystkie nasze wysiłki są do niczego. Nie chcę powiedzieć, że powinniśmy zarzucić wszystko, co robimy i czekać na Jego wiatr. Choć w niektórych przypadkach takie działąnie jest uzasadnione. Chcę tylko powiedzieć, że często sami wybieramy aby lecieć o własnych siłach choć z Nim jest o wiele wiele łatwiej. Co prawda Bożego Ducha nie da się kontrolować i kazać Mu by niósł nas tam gdzie Mu powiemy. Ale kiedy szczerze oddajemy się w Jego ręce On niesie nas do celu szybciej niż my kiedykolwiek bylibyśmy w stanie tam dotrzeć. Ja wiem, że jeszcze nie dotarłam na miejsce. Ale wiem też że przez ostatnie lata doświadczyłam więcej Jego wiatru pod skrzydłami niż kiedykolwiek wcześniej. Znam to uczucie kiedy nagle znajduje siebie w miejscu, do którego On mnie przyniósł, a ja niewiem jak i kiedy. Mój udział w tym był na prawdę znikomy. I to jest całkowicie możliwe, aby Jego wiatr niósł nas ponad bólem fizycznym i psychicznym, choć go doświadczamy, choć ciągle jest częścią naszego życia. Nie są to tylko słowa, ani nawet dobre życzenia, ale to jest moje prawdziwe życie. &lt;div&gt;&lt;span class="Apple-tab-span" style="white-space:pre"&gt; &lt;/span&gt;Niesiona Jego wiatrem dotarłam aż tutaj. Wiem, że nie ma w tym żadnej mej zasługi. Czuję się słaba, ale to nic, bo to część Jego planów, nie moich. Czuję się silna bo Jego siła mieszka we mnie. Wiem, że jestem tu, gdzie On chciał abym była. Będę tu tak długo jak długo Jego wiatr nie zaniesie mnie gdzieś dalej. Czy jest różowo? Nie, bo właśnie miałam dość skomplikowaną operację kolana a za miesiąc czeka mnie druga jeszcze bardziej skomplikowana. Ale Jego obecność niesie mnie bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Wiem, że w jakiejś części zawdzięczam to tym, którzy w tym czasie się za mnie modla. Ale to wszystko Jego wiatr, wieje kędy chce i szepce do swych dzieci swoje pragnienia i niesie nas tam gdzie chce. Nie jestem bierna - uwierzcie mi - poddaję się Jemu czasem z wielkim trudem, ale potem widzę tego owoce. Jego łaska i Jego życie jest wszystkim czego mi potrzeba. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-1732407730355470981?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/1732407730355470981/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=1732407730355470981' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1732407730355470981'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1732407730355470981'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2011/07/moje-prawdziwe-zycie.html' title='Moje prawdziwe życie'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-jVTCFuBSE8o/Tk1B7lGjmgI/AAAAAAAABPQ/OKxjsimU6_k/s72-c/freedom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-6766750225811523098</id><published>2011-04-08T23:10:00.007+02:00</published><updated>2011-04-09T18:49:48.794+02:00</updated><title type='text'>Sto procent przychylności</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-5XO2vfIN_q8/TaCOJRBPVnI/AAAAAAAABNM/Kb8vk6u2F6c/s1600/promise7.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 311px; height: 303px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5XO2vfIN_q8/TaCOJRBPVnI/AAAAAAAABNM/Kb8vk6u2F6c/s400/promise7.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5593627027032725106" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Zdarzyła mi się niezwykła rzecz. Półtora roku temu dwie bliskie mi osoby, na moje urodziny, dały mi szczególny prezent. Nigdy wcześniej od nikogo takiego prezentu nie dostałam. Szczególność tego prezentu polegała na tym, że prezent był w formie obietnicy. Obietnica znalazła się na pięknie przygotowanym do tego celu papierze. Widniał na nim obrazek, na którym niebieskie stworzonko trzymało w rękach sto złotych. Tyle mi obiecano. Niebieskie stworzonko nie mówiło nic na temat tego, kiedy zostanie wypełniona ta obietnica. Podziękowałam i włożyłam mój prezent do książki. Przez pierwszy miesiąc, może dwa, co jakiś czas próbowałam zgadnąć kiedy przyjdą pieniążki. Nie kocham pieniędzy, i nie sama myśl o dostaniu ich tak bardzo mnie ekscytowała, co fakt wypełnienia się czegoś, o czym wiedziałam że nadejdzie, tylko nie wiedziałam kiedy. Życie toczyło się dalej a wraz z nim sprawy codzienne i modlitwy do Pana o to by zatroszczył się o wszystko, co nam potrzebne. Bóg się troszczył, jednak bywało że zastanawiałam się jakim sposobem tym razem zaopatrzy nas Tatuś i kilka razy przychodziło mi na myśl, że może teraz przyjdą pieniążki, które mi obiecano. Pan Bóg troszczył się na wiele sposobów, nigdy jednak tak, jak się spodziewałam. Mijały miesiące, aż pewnego dnia otowrzyłam książkę i ku mojemu zdziwieniu wypadła z niej obietnica na papierze. Zdałam sobie sprawę z tego, że minął rok od momentu otrzymania jej i przyszło mi na myśl, że prawdopodobnie już nigdy nie stanie się rzeczywistością. Szybko wytłumaczyłam sobie dlaczego tak się stało, przyjmując wersję najprostszą czyli taką, że najwyraźniej nie do końca zrozumiałam przesłanie tego prezentu, który może był żartem lub został już dawno zrealizowany w inny sposób. Minęło półtora roku i nagle, w chwili gdy w ogóle tego nie oczekiwałam i nie wypatrywałam, ta sama osoba, która ofiarowała mi niegdyś obietnicę stu złotych, wręczyła mi owe pieniążki, mówiąc, że nie zapomniała. Siedzę sobie w domku i myślę, że to najpiękniejszy prezent jaki kiedykolwiek dostałam. Nie same pieniążki, ale to, że dostałam obietnicę a potem dostałam półtora roku czekania a potem wypełnienie się i te słowa, które zapadły gdzieś głęboko we mnie: "nie zapomniałam". Myślę, że Tatuś dziś mówi do mnie, a może także do ciebie, że On nie zapomniał. On pamięta każdą obietnicę, choćby njamniejszą, i każdą z nich wypełni. Jego pamięć jest doskonała. Czasem czekamy na Niego długo, ale On zawsze przychodzi w najlepszym czasie. Nigdy się nie spóźnia. Swoje słowo wypełnia w stu procentach. Bo jest wierny.  Nasz Tatuś pamięta.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-6766750225811523098?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/6766750225811523098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=6766750225811523098' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/6766750225811523098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/6766750225811523098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2011/04/sto-procent-przychylnosci.html' title='Sto procent przychylności'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-5XO2vfIN_q8/TaCOJRBPVnI/AAAAAAAABNM/Kb8vk6u2F6c/s72-c/promise7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-6918719079818671144</id><published>2011-03-13T11:14:00.005+01:00</published><updated>2011-03-13T17:31:19.166+01:00</updated><title type='text'>Uczyć się czekać</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-ngmgLy1q-iE/TXzxS-lMIeI/AAAAAAAABME/44QljjjVutc/s1600/FlowerBud_3766.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-ngmgLy1q-iE/TXzxS-lMIeI/AAAAAAAABME/44QljjjVutc/s400/FlowerBud_3766.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5583602946371494370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Przeczytałam jakiś czas temu w pewnej książce takie zdanie: "Każdy z nas uczy się czekać na pomoc od Pana". Niewiem czemu poruszyło mnie to zdanie tak bardzo, że zostało we mnie aż do dziś. Nie czynię wysiłków aby je zapamiętać, a ono we mnie jest i tak. Czy czekam na pomoc od Pana? O, z pewnością. Wielu z nas czeka. Jednak to, co mnie w tym zdaniu zastanawia najbardziej to pierwsza część - mówiąca o tym, że każdy z nas &lt;b&gt;uczy się czekać&lt;/b&gt;. Wydaje się, że czekanie jest po prostu czekaniem, staniem w miejscu, zatrzymaniem. Czego więc można się uczyć jeśli chodzi o czekanie? Otóż wiele rzeczy, ale odkryłam, że istnieją dwa kłamastwa, które nie pozwolają nam się uczyć. Po pierwsze wierzymy w to, że czekanie jest bierną czynnością, niczym więcej. Po drugie wydaje się nam, że podczas czekania nie dzieje się nic. Tymczasem Biblia bardzo dużo mówi na temat czekania i etymologia tego słowa wcale nie wskazuje na to, że czekanie jest bierną czynnością. Z języka Hebrajskiego słowo czekać, używane w kontekście czekania na pomoc od Pana, znaczy także mieć nadzieję, spodziewać się i wypatrywać. Ani posiadanie nadziei, ani tym bardziej spodziewanie się czy wypatrywanie nie są czynnościami biernymi. Wymagają od nas zaangażowania, skierowania naszego wzroku w odpowiednią stronę, a co za tym idzie szukania Tego, od kogo pomoc z pewnością przyjdzie. Czy coś się dzieje podczas takiego czekania? Biblia mówi, że ci, którzy czekają, a więc mają nadzieję, ufają - oni nabierają siły, otrzymują skrzydła jak orły, biegną i nie mdleją, idą a nie ustają. Ostatnio kiedy przeczytałam ten werset zrozumiałąm, że właśnie czekając nabieram siły, właśnie czekając otrzymuję skrzydła od Pana, aby wzbić się wyżej niż do tej pory. Mając nadzieję i ufając Mu, mogę biec i nie mdleję choć ciało jest słabe i ma ochotę zemdleć. A więc to podczas czekania, podczas szukania Go - dzieją się rzeczy, które mają ogromne znaczenie. Dlatego pragnę uczyć się czekać na pomoc od Pana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-6918719079818671144?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/6918719079818671144/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=6918719079818671144' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/6918719079818671144'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/6918719079818671144'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2011/03/uczyc-sie-czekac.html' title='Uczyć się czekać'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-ngmgLy1q-iE/TXzxS-lMIeI/AAAAAAAABME/44QljjjVutc/s72-c/FlowerBud_3766.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-7882045913252281018</id><published>2010-12-26T22:18:00.009+01:00</published><updated>2010-12-27T12:19:58.791+01:00</updated><title type='text'>Co może jedno "tak"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TRh2V71QhPI/AAAAAAAABBY/7i_2nHDf-D0/s1600/2304900842_570a774664.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 388px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TRh2V71QhPI/AAAAAAAABBY/7i_2nHDf-D0/s400/2304900842_570a774664.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5555320259571909874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Abraham, Mojżesz, Jozue, Dawid...i wielu wielu innych a potem ona. Kobieta znikąd. Kobieta, o której nikt nie słyszał ani nie wiedział. Jedynie Bóg, bo On ją wybrał. Maria - matka Jezusa. W dniu, w którym przyszedł do niej anioł, by oznajmić jej wolę Pana Boga z pewnością się bała. Może nawet była przerażona. Jej Bóg, ten, któremu ufała, oznajmia jej, że uczyni ją brzemienną, zanim posiądzie męża. A więc wystawi ją na niebezpieczeństwo. Bo nie wiadomo jak zareaguje Józef dowiedziawszy się o sprawie. Być może ją wyrzuci. Być może ukamienuje. Z pewnością czeka ją hańba. Strach pomyśleć co jeszcze. A o tym co jeszcze Maria wtedy z pewnością myślała. Nie, nie wypowiedziała żadnej z tych myśli, zamiast tego zgodziła się z Bogiem - niech mi się stanie tak, jak mówisz - powiedziała. &lt;div&gt;Jeden człowiek posłuszny Bożemu słowu. Jedna kobieta, która zgodziła się z Bogiem. Jej zadanie - urodzić i odchować syna. Nie opuścić aż do śmierci. Wykonała. I dzięki temu, dzięki temu, że uwierzyła, że ona jedna wystarczy i jej posłuszeństwo, BÓG dokonał rzeczy, o których mówił od początku. Wypełnił swoje plany i zmienił trwale historię ludzkości.&lt;/div&gt;&lt;div&gt; Abraham, Mojżesz, Jozue, Dawid i wielu wielu innych. Każdy z nich uwierzył, że jego posłuszeństwo wystarczy. Że jego "tak"przemieni losy wielu. Niech moje i twoje "TAK" wypowiedziane dzisiaj Bogu przemieni historię tego narodu. Trwale i na zawsze. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-7882045913252281018?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/7882045913252281018/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=7882045913252281018' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/7882045913252281018'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/7882045913252281018'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2010/12/co-moze-jedno-tak_26.html' title='Co może jedno &quot;tak&quot;'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TRh2V71QhPI/AAAAAAAABBY/7i_2nHDf-D0/s72-c/2304900842_570a774664.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-2999953244375066896</id><published>2010-11-20T11:58:00.004+01:00</published><updated>2010-11-23T18:15:57.652+01:00</updated><title type='text'>O holizmach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TOv2xHWSoYI/AAAAAAAABAc/0-sxBWYA6rA/s1600/feather.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 275px; height: 275px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TOv2xHWSoYI/AAAAAAAABAc/0-sxBWYA6rA/s400/feather.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5542795090056094082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Czasem rzeczy wymagają więcej stron maszynopisu. Ostatni post włożył zdaje się przysłowiowy kij w mrowisko. Gwoli wyjaśnienia i rozświetlenia tematu postanowiłam napisać o holizmach. Co to są holizmy? Co to jest alkoholizm? Co to jest pracoholizm? Otóż większość z nas chyba się zgodzi, że terminy te mają raczej nagatywne znaczenie. Jednak mimo tego, że pracoholizm jest czymś niedobrym, nikt nie twierdzi, że praca sama w sobie jest niedobra. Wręcz przeciwnie, praca może dawać nam wiele satysfakcji i przyjemności, jeśli wykonujemy ją w równowadze. Podobnie jest z wszelkimi innymi holizmami. Uzależnienie od alkoholu nie neguje samego alkoholu i nie oznacza, że spożywanie go w małych ilościach i z umiarem jest tak samo złe. Identycznie rzecz ma się z odpowiedzialnoholizmem. Ludzie uzależnieni od noszenia na sobie cudzej odpowiedzialności wcale nie pomagają ani ludziom dookoła ani sobie, gdyż odpowiedzialnoholizm - tak jak każdy inny holizm - zabija ich wewnętrzne siły i trzeźwe myślenie. To nie znaczy, że świadomi istnienia takiego zjawiska powinniśmy stać się obojętni na innych i nie próbować im pomagać, wręcz przeciwnie, wówczas możemy pomagać dużo bardziej skutecznie, gdyż z mądrością i opierając się nie na swoich umiejętnościach lecz na Panu Bogu. Niemniej czy rzeczywiście jesteśmy świadomi tego, że czasem dźwigamy na sobie odpowiedzialność, której nigdy nam Pan Bóg nie powierzył? &lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przypomniałam sobie pewną rozmowę z bliską mi osobą jakiś czas temu. Rozmawiałyśmy krótko po tym jak pewien bliski obu nam człowiek odszedł do Pana. Odszedł po długiej walce z chorobą i po wielu dniach gorącej modlitwy o niego. Zapytała mnie: "To co, Asia, porażka, co?" . "Nie, nie widzę w tym żadnej porażki"- odparłam. "Dlaczego?"- zapytała ponownie. -"Bo Pan Bóg powiedział, abyśmy się modlili i to czyniliśmy do końca. Naszą odpowiedzialnością było się modlić, a nie uzdrowić." ...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;O ileż łatwiej by się nam żyło, gdybyśmy widzieli wyraźne granice w swoim własnym życiu i w chwili gdy bierzemy za coś odpowiedzialność. I gdybyśmy nosili odpowiedzialność mądrze. Nie zabijając życia w sobie ani w innych. Lecz obdarzając życiem innych i siebie. Tego wam kochani z całego serca życzę!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-2999953244375066896?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/2999953244375066896/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=2999953244375066896' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/2999953244375066896'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/2999953244375066896'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2010/11/o-holizmach.html' title='O holizmach'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TOv2xHWSoYI/AAAAAAAABAc/0-sxBWYA6rA/s72-c/feather.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-3590805437956495052</id><published>2010-10-16T22:05:00.005+02:00</published><updated>2010-10-23T17:18:22.512+02:00</updated><title type='text'>A ja tam wolę wolność</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TML8sVu-O4I/AAAAAAAAA_8/5_Es7zkb0UY/s1600/Freedom_by_Hannadeva.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 307px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TML8sVu-O4I/AAAAAAAAA_8/5_Es7zkb0UY/s400/Freedom_by_Hannadeva.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5531261131042995074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tak mnie wzięło na refleksję dzisiaj. Jacy my bywamy odpowiedzialni przez duże "O" czasami. W dobrej wierze i z najlepszych motywacji. Bo kochamy ludzi. Bo Pan Bóg powierzył nam zadania wielkiej wagi. Bo jesteśmy tymi, którzy z definicji mają mieć dobry i słuszny wpływ na innych. Więc się staramy. Więc się przejmujemy. Więc działamy. A potem przychodzi ktoś, kto ma problem, o kim święcie jesteśmy przekonani, że dobrze wiemy na co jest chory i co powinien zażyć, by wyzdrowieć. Tyle, że on okazuje się, jest na co innego chory. Albo nie jest tak szybki w przyjmowaniu naszych rad, albo istnieje pięćset innych powodów, o których nie wiemy i nawet nie chcemy wiedzieć. Najważniejsze żeby mu pomóc. Jeśli nie łagodnie to na siłę. Stosując środki zastraszania i przymusu. Brzmi drastycznie? A może znajomo? Tak tak, odpowiedzialność jest czasem przytłaczająca. Co zrobić, żeby tamten to zrobił. A co zrobić, żeby ten tego nie robił. A jak nic nie skutkuje to co dalej zrobić? Jak mieć wpływ na wszystko wokół? Bo tylko tak my odpowiedzialni ludzie czujemy się dowartościowani, kiedy innych zmieniamy...&lt;div&gt;Smutne ale prawdziwe. Czasem tacy jesteśmy. Chcemy mieć wpływ na rzeczy, na które wpływu żadnego nie mamy. Chcemy mieć wpływ na ludzi, na których tylko Pan BÓG może wpłynąć. I Pan Bóg specjalnie daje nam "trudnych ludzi". Żebyśmy wreszcie zobaczyli, że sami cierpimy na chorobę, bo jesteśmy odpowiedzialnocholikami. Ludźmi uzależnionymi od noszenia na swoich barach odpowiedzialności za życie innych ludzi. A takiej odpowiedzialności nigdy od Pana Boga nie dostaliśmy i nie dostaniemy. Nawet jak jesteśmy liderami. Nie wierzycie? Sami sprawdźcie w Biblii. Jedyne za co jesteśmy odpowiedzialni to nasze własne życie. Nasze własne decyzje. Nasza własna przemiana na lepsze. Więc ja tam wolę wolność. Wolność od noszenia cudzej odpowiedzialności, wolność do noszenia jedynie własnej. Co za lekkość.  &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-3590805437956495052?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/3590805437956495052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=3590805437956495052' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3590805437956495052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3590805437956495052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2010/10/ja-tam-wole-wolnosc.html' title='A ja tam wolę wolność'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TML8sVu-O4I/AAAAAAAAA_8/5_Es7zkb0UY/s72-c/Freedom_by_Hannadeva.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-1049970314661404590</id><published>2010-10-02T15:55:00.004+02:00</published><updated>2010-10-03T17:31:00.218+02:00</updated><title type='text'>Jedna rzecz</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TKihlm2B-qI/AAAAAAAAA_c/ze38QbTi6gE/s1600/listen1.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 282px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TKihlm2B-qI/AAAAAAAAA_c/ze38QbTi6gE/s400/listen1.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523842610424314530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Miałam sen. A w nim, ktoś przychylny mi, siedział w wielkim, miękkim fotelu i mówił mi, że na świecie jest coraz trudniej, a ludzie wierzący niestety wpadają w panikę. Niektórzy robią rzeczy, których Pan Bóg w ogóle im nie powiedział. Inni mówią, że skoro jest trudno, to nie warto rodzić dzieci. Jeszcze inni wpadli na pomysł, że darują sobie robienie rzeczy, które normalnie by robili. Wszyscy oni z powodu paniki tracą trzeźwe myślenie. Ich myśli zapuszczają się w rejony, w których Pana Boga nie ma. A potem przyszedł ktoś inny w moim śnie i mówił spokojnym głosem co należy w tych czasach robić. Mówił tylko o jednej rzeczy i powtarzał ją stale. Jak płyta, która się zacięła, słyszałam tylko to jedno zdanie: słuchajcie Pana Boga i róbcie tylko to, co wam mówi. To wystarczy. On powie wam wszystko, co potrzebujecie wiedzieć...&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Myślę sobie jakie to proste. Tylko, że my nie lubimy o tym w ten sposób myśleć. Zazwyczaj wydaje się nam to trudne, skomplikowane, czasem wręcz nieosiągalne. Tylko po co i dla jakiego zysku Pan Bóg miałby uczynić słyszenie Jego głosu tak trudnym i zagmatwanym?. Jaki ojciec życzyłby sobie aby jego dzieci miały pod górkę i nie słyszały go za dobrze? Albo który Tatuś chciałby aby część z jego dzieci nie słyszało go tak dobrze, jak inne dzieci? Myślę, że Pan Bóg stworzył uszy każdego człowieka idealnymi. Doskonałymi do odbierania Jego sygnałów. A więc mam wszystko co potrzebne mi w tych czasach, aby żyć na Jego chwałę. Pokój z wami, kochani.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-1049970314661404590?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/1049970314661404590/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=1049970314661404590' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1049970314661404590'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1049970314661404590'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2010/10/jedna-rzecz.html' title='Jedna rzecz'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TKihlm2B-qI/AAAAAAAAA_c/ze38QbTi6gE/s72-c/listen1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-6244466085580513346</id><published>2010-08-20T20:45:00.007+02:00</published><updated>2010-08-21T10:46:57.653+02:00</updated><title type='text'>Jestem, kim jestem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TG-Sc4qS5GI/AAAAAAAAA_E/qg2K2-P0I0c/s1600/walking-on-water.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TG-Sc4qS5GI/AAAAAAAAA_E/qg2K2-P0I0c/s400/walking-on-water.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507781894241182818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tak sobie siedzę i myślę, ileż łatwiej nam jest w kościele gdy nie udajemy, nie staramy się być kimś kim nie jesteśmy, nie próbujemy udzielać poprawnych odpowiedzi,tylko jesteśmy jacy jesteśmy.&lt;br /&gt; Pan Bóg wie, kim jestem. Wie też, kim nie jestem. Pan Bóg wie, co mi wychodzi. Wie też, w czym nawalam bez przerwy. Pan Bóg zna moją duszę na wylot. Zna wszystkie moje lęki i obawy. Wiem, że niektórzy z nas wyrzucili słowo lęk ze słownika chrześcijańskiego, bo ludziom bożym nie wolno się bać. Pan Bóg nienawidzi strachu, strach zabija wiarę, lęk najlepiej jak nie istnieje, a jeśli mimo tego co wiemy nadal istnieje, to najlepiej go zanegować. Wyprzeć. Za żadne skarby nie przyznawać się do lęku. Wiem co piszę, bo stosowałam. Zgodnie z zaleceniami. I co? Nie pomogło. Negowanie nie unicestwia.&lt;br /&gt;  Tak sobie siedzę i myślę, ileż normalniej i realniej jest gdy w kościele ludzie są ludźmi najpierw a dopiero potem chrześcijanami. Tacy nie muszą wdziewać peleryn, ani chować tego jacy są, bo wiedzą, że Bóg kocha to, co słabe. Są słabi. Są naturalni. Są sobą. Nie potrzebują równać do nikogo.&lt;br /&gt;  Myślę, że Ezechiel był takim człowiekiem. Bo gdyby nie był, to jaką odpowiedź udzieliłby Panu Bogu na pytanie: czy ożyją te kości? Może powiedziałby "tak, z pewnością ożyją". Albo  może: "tak Panie, wierzę, że ożyją!". Nie, nie takiej odpowiedzi udzielił Ezechiel. On powiedział: "nie wiem Panie, ty wiesz"...&lt;br /&gt; Siedzę sobie i myślę ile w swoim życiu udzielił "poprawnych" odpowiedzi, aby dojść do wniosku, że nie warto nic udawać ale warto mówić szczerze. I czy wiele go kosztowało by pośród tej doliny suchych kości, w ciemności i beznadziei powiedzieć Bogu, który wszystko może, w twarz: "nie wiem".&lt;br /&gt; Czasem mocno identyfikuję się z Ezechielem. Staram się nie starać się udzielać "poprawnych" odpowiedzi. Nie udaję silnej. Jestem sobą. I mam odwagę powiedzieć, że się boję. Że trzęsę się jak galareta bo niebo się zmienia, widzę Jezusa chodzącego po wodzie i wiem, że czas abym wyszła z łodzi. Wiem, że zaraz mnie zawoła. Wiem, że czeka mnie przygoda. Ale boję się, jak nie wiem co. Czy wysiądę? Nie wiem. Panie Boże,ty wiesz. Walcz z moim lękiem. Wierzę, że ujrzę dobroć twoją Panie. Po raz kolejny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polecam się TWEJ modlitwie kochany ty, który to czytasz. Boję się!!!Boję się zmian,które przychodzą do mego życia. I dzielę się tym z tobą. Żebyś wiedział kim jestem. Słaba ASIA niesiona łaską TATUSIA.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-6244466085580513346?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/6244466085580513346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=6244466085580513346' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/6244466085580513346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/6244466085580513346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2010/08/blog-post.html' title='Jestem, kim jestem'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/TG-Sc4qS5GI/AAAAAAAAA_E/qg2K2-P0I0c/s72-c/walking-on-water.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-3655476791617740590</id><published>2010-03-30T15:02:00.005+02:00</published><updated>2010-04-02T11:16:59.167+02:00</updated><title type='text'>Tam, gdzie nie ma  nadziei</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/S7W1_fVIJVI/AAAAAAAAA9g/p45Azr6kepc/s1600/new+life.jpg"&gt;&lt;img style="display: block; margin: 0px auto 10px; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 338px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/S7W1_fVIJVI/AAAAAAAAA9g/p45Azr6kepc/s400/new+life.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5455466625975723346" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tam, gdzie nie ma nadziei &lt;div&gt;Jesteś Ty&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tam, gdzie inni zrezygnowali &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jesteś Ty&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tam, gdzie nie ma już nic&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jesteś Ty&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Bo nawet ścięte drzewo &lt;/div&gt;&lt;div&gt;może mieć nadzieję&lt;/div&gt;&lt;div&gt;gdy tylko wilgoć poczuje&lt;/div&gt;&lt;div&gt;zaczyna na nowo żyć.&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;        ( na podst.Hiob.14;7-9)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;     Ile jest takich rzeczy, o których myślimy, że nie ma dla nich nadziei. Ile jest takich sytuacji, w których czujemy się beznadziejnie. Ile jest spraw, co do których zaczęliśmy tracić nadzieję. O co nawet nie zaczynamy się modlić bo wydaje się, że już jest po wszystkim. Do pewnego momentu mieliśmy oczekiwania, mieliśmy wiarę i nadzieję. A teraz to już za późno. Tymczasem Bóg jest Bogiem, dla którego nigdy nie jest za późno. Dla Niego każda sprawa może mieć podwójne zakończenie. On daje szansę drzewu, które zostało ścięte. Wzbudza z martwych to, co umarło. Ożywia suche kości i sprawia że kwitną nawet badyle. Dla Niego wszystko jest możliwe. Nic nie jest w stanie stanąć mu na drodze i zniweczyć plany pełne kolejnych cudów. &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-3655476791617740590?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/3655476791617740590/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=3655476791617740590' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3655476791617740590'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3655476791617740590'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2010/03/tam-gdzie-nie-ma-nadziei.html' title='Tam, gdzie nie ma  nadziei'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/S7W1_fVIJVI/AAAAAAAAA9g/p45Azr6kepc/s72-c/new+life.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-163199677125525330</id><published>2010-01-27T20:39:00.004+01:00</published><updated>2010-01-29T18:44:27.403+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/S2MeaJEth6I/AAAAAAAAA7Y/-u026tRWr3k/s1600-h/lovesick2.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 400px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/S2MeaJEth6I/AAAAAAAAA7Y/-u026tRWr3k/s400/lovesick2.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5432219010000062370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jestem chora z miłości&lt;div&gt;szukam Cię&lt;div&gt;Jestem chora z miłości&lt;/div&gt;&lt;div&gt;wołam Cię&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jestem chora z miłości&lt;/div&gt;&lt;div&gt;nie przestanę biec&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jestem chora z miłości&lt;/div&gt;&lt;div&gt;posil mnie&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wiem, że Ty w moim bólu &lt;/div&gt;&lt;div&gt;przytulasz mnie&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wiem, że Ty w mej niemocy&lt;/div&gt;&lt;div&gt;nawiedzasz mnie&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Wiem, że nic nie dzieje się&lt;/div&gt;&lt;div&gt;bez wiedzy twej&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jesteś i wiesz.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-163199677125525330?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/163199677125525330/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=163199677125525330' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/163199677125525330'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/163199677125525330'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2010/01/jestem-chora-z-miosci-szukam-cie-jestem.html' title=''/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/S2MeaJEth6I/AAAAAAAAA7Y/-u026tRWr3k/s72-c/lovesick2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-3706635448097443235</id><published>2009-12-02T15:58:00.003+01:00</published><updated>2009-12-02T20:09:06.406+01:00</updated><title type='text'>Ukryte skarby</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/Sxa7Rq6sFwI/AAAAAAAAA6o/xlDHUgYWVT0/s1600-h/hidden+treasure+1.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 299px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/Sxa7Rq6sFwI/AAAAAAAAA6o/xlDHUgYWVT0/s400/hidden+treasure+1.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5410717914584848130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ja Pan, dam ci schowane w mroku skarby i ukryte kosztowności, abyś poznał, że Ja jestem.&lt;div&gt; (Iz 45,3)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Są skarby ukryte w mroku. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Schowane w najciemniejszym miejscu. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Może w dolinie łez. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Może w dolinie  niezrozumienia. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;W największym zmaganiu. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;W naszej bezsile i braku jakiejkolwiek odpowiedzi z nieba. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tam, gdzie strach czai się za blisko. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Lecz ufność mimo wszystko ma wielką zapłatę. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tam są kosztowności, których nie znajdę nigdzie indziej. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Tylko tam, gdzie ból jest największy. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie położyłeś pereł na skale, aby wszyscy je widzieli z daleka.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Ukryłeś je, bo Ty wszystko co cenne - chowasz.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie po to, by nie można ich było znaleźć. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nie po to, by się ze mną droczyć. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Schowałeś je tak, jak ojciec który chowa coś przed synem, po to, by syn mógł to znaleźć. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Bo liczyłeś na to, że będziemy Cię szukać. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Miałeś nadzieję, że będziemy biec do Ciebie mimo bólu, którego doświadczymy.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;I nadal żyjesz tą nadzieją.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Czekasz na swoje dzieci. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Bo pragniesz wręczyć im najcenniejsze dary. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;A wśród nich dar głębi z Tobą.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-3706635448097443235?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/3706635448097443235/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=3706635448097443235' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3706635448097443235'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3706635448097443235'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2009/12/ukryte-skarby.html' title='Ukryte skarby'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/Sxa7Rq6sFwI/AAAAAAAAA6o/xlDHUgYWVT0/s72-c/hidden+treasure+1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-5672947920928354836</id><published>2009-07-10T23:50:00.005+02:00</published><updated>2009-07-13T18:14:40.324+02:00</updated><title type='text'>Rzeczy cenne i cenniejsze</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SltdX7zWpaI/AAAAAAAAA2E/cctE1iYYbIA/s1600-h/jewel2.jpeg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 281px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SltdX7zWpaI/AAAAAAAAA2E/cctE1iYYbIA/s400/jewel2.jpeg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5357978847458796962" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Siedzę ostatnio dużo w piaskownicy. Bo mój synek, jak większość dzieci, kocha bawić się w piasku. Wczoraj towarzyszyły nam dwie dziewczynki w wieku cztery i dwa latka. Nakładam Natankowi piasek do foremki i kątem oka widzę jak starsza dziewczynka sięga rączką po nasze wiaderko, które jest duże, większe od tego, które ma ona i jej siostra. "Mogę pożyczyć?" – pyta, a my z Natanem nie mamy nic przeciwko, więc mój synek podaje jej wiaderko. Dalej robimy babki a dziewczynka nasypuje piasek do wiaderka, które pożyczyła, a po chwili rozpoczyna dialog ze swoją siostrą. Brzmi on mniej więcej tak:&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;- Ja mam wiaderko i ty masz wiaderko&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;- Tak, to prawda&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;- Ja sypie piasek i ty sypiesz piasek&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;- Acha...?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;- Ja robię babe i ty robisz babe... tyle, że... ja mam większe wiaderko, więc moja baba jest większa. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Odwracam się do dziewczynki w tym momencie, bo nie wytrzymuję napięcia i obawiam się kierunku, w którym idzie ten wywód, więc zadaję z uśmiechem pytanie: A czy jeśli ta baba jest większa, to znaczy, że jest lepsza? &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;&lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;&lt;o:p&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:small;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-family:verdana;"&gt;Ciekawe, że my ludzie dorośli często też myślimy tak jak dzieci. Wydaje się nam, że są rzeczy wielkie, które możemy uczynić oraz rzeczy od nich większe, a przez to bardziej cenne. Sami sporządzamy w naszych sercach hierarchię, a potem dążymy do uczynienia w naszym życiu rzeczy największych. Dlatego łatwo poddajemy się myśleniu, które narzuca nam podział na rzeczy ważne i ważniejsze. Oczywiście wcale się do tego nie przyznajemy, zaprzeczamy przy każdej okazji, ale to nasze wybory i decyzje zdają się najbardziej potwierdzać lub zaprzeczać tą prawdę. Na przykład wolelibyśmy być uznanym prawnikiem niż panią w sklepie spożywczym, o której nikt nic nie wie. Wolelibyśmy być prezesem firmy niż jej odźwiernym. Chcielibyśmy, jeśli głosimy, aby tysiąc ludzi pojednało się z Bogiem a nie jeden. Dążymy do tego, aby nasza służba była znana przez wszystkich dookoła, bo to, co widać jest większe od tego, co w ukryciu. Oczywiście pragnienie wielkości jest wpisane przez Boga w nasze serce. Ale to nie ono jest tu problemem. Problemem jest nasze myślenie, które uznaje pewne rzeczy za nieważne, mimo tego, że z perspektywy Bożej często to właśnie one są najcenniejsze. Pan Bóg nie myśli tak jak my myślimy. Dla Niego rzeczy są ważne wcale nie z powodu ich wielkości. On uznaje jakąś rzecz za cenną tylko dlatego, że została wykonana przez kogoś kto jest cenny. A my jesteśmy dla Niego cenni. Więc wszystko, co czynimy, bez względu na to jak małe nam się to wydaje, jest dla Tatusia cenne. Cóż za pociecha i zachęta zarazem!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"   style="font-family:Tahoma;font-size:180%;"&gt;&lt;span class="Apple-style-span"  style="font-size:17px;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;o:p&gt; &lt;/o:p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-5672947920928354836?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/5672947920928354836/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=5672947920928354836' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/5672947920928354836'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/5672947920928354836'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2009/07/rzeczy-cenne-i-cenniejsze.html' title='Rzeczy cenne i cenniejsze'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SltdX7zWpaI/AAAAAAAAA2E/cctE1iYYbIA/s72-c/jewel2.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-882867894357275589</id><published>2009-04-08T15:22:00.002+02:00</published><updated>2009-04-10T07:10:52.155+02:00</updated><title type='text'>O kontroli</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/Sd7Uw9qW0NI/AAAAAAAAA0c/NCyp3A7pW3s/s1600-h/lookup2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5322925747249533138" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/Sd7Uw9qW0NI/AAAAAAAAA0c/NCyp3A7pW3s/s400/lookup2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kontrola to złudzenie,&lt;br /&gt;ciemna ścieżka do nikąd,&lt;br /&gt;myśli, biegnące tam, gdzie chce nasze ego,&lt;br /&gt;wola, zacięta w tym, co moje,&lt;br /&gt;emocje rozwrzeszczane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A brak jej to wolność,&lt;br /&gt;akceptacja z radością,&lt;br /&gt;ufność Komuś, kto większy,&lt;br /&gt;nie patrzenie na okoliczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brak kontroli to życie&lt;br /&gt;płynące w pokoju.&lt;br /&gt;To wybór świadomy,&lt;br /&gt;kiedy dzień nowy się budzi&lt;br /&gt;i gdy sztorm rozbija statek.&lt;br /&gt;By tak samo mocno&lt;br /&gt;kochać, mieć nadzieję, wierzyć.&lt;br /&gt;I by dalej biec w stronę&lt;br /&gt;domu Ojca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę od jakiegoś czasu o kontroli. Wydaje mi się, że my ludzie, czasem mamy złudne myśli na jej temat. Bo chcemy mieć wpływ na wszystko. Ale prawda jest taka, ze bez względu na to, jak bardzo będziemy się starać, bez względu na to, ile wysiłku w to włożymy, to i tak na pewne rzeczy nie uda nam się wpłynąć. Nie uda nam się uniknąć trudnych sytuacji. Nie wpłyniemy na to, jak ludzie nas potraktują. Nie wpłyniemy na zewnętrzne okoliczności, tak długo jak długo Bóg nie objawi nam swojej woli i nie wciągnie nas w walkę o to.&lt;br /&gt;Kontrola to czarna ścieżka. Daje chwilowe poczucie spełnienia, ale zaraz potem naraża nas na szarpaninę emocji i brak pokoju. Wydaje się nam że mamy nad czymś kontrolę, a zaraz potem odkrywamy, że tak wcale nie jest i wpadamy w panikę. Chcemy odzyskać to, co utracilimy, zamiast uznać, ze nigdy tego nie mieliśmy.&lt;br /&gt;Zupełnie inaczej jest, kiedy od początku godzimy się na to, żeby jej nie mieć. Gdy dociera do nas, że nie do tego Bóg nas powołał. Wtedy godzimy się na to, by przyszły do naszego życia rzeczy niespodziewane i nieoczekiwane. Zarówno te trudne, negatywne jak i pozytywne. Wtedy przekonujemy się, że nie kontrola lecz samokontrola ma wielką zapłatę. Moja postawa wobec tego, co przyjdzie. Mój pokój w czasie burzy, moja radość w czasie smutku, moja nadzieja w beznadziei. Na to przede wszystkim mamy mieć wpływ. O to jedynie warto walczyć. O nastawienie wobec sztormu. Nie mogę kontrolować mojego życia, bo nie mam władzy nad nim. Ktoś inny mi je dał i ktoś inny mi je odbiera. Ja mam władzę za to nad moimi myślami. Nad moim językiem. Nad moimi emocjami. Nad moją odpowiedzią na to, co ujrzę jutro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-882867894357275589?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/882867894357275589/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=882867894357275589' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/882867894357275589'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/882867894357275589'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2009/04/o-kontroli.html' title='O kontroli'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/Sd7Uw9qW0NI/AAAAAAAAA0c/NCyp3A7pW3s/s72-c/lookup2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-8181731625789389309</id><published>2009-02-13T22:10:00.038+01:00</published><updated>2009-02-16T22:01:13.759+01:00</updated><title type='text'>Bez tytułu</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SZnTvTfCN9I/AAAAAAAAAx0/Jm06M7i-YUA/s1600-h/Heart_Hands_web.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5303502845843224530" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 277px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SZnTvTfCN9I/AAAAAAAAAx0/Jm06M7i-YUA/s400/Heart_Hands_web.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wybrałeś mnie&lt;br /&gt;i mą milość ku Tobie&lt;br /&gt;ponad to wszystko,&lt;br /&gt;co dla Ciebie robię&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybrałeś mnie&lt;br /&gt;i mą miłość ku Tobie&lt;br /&gt;ponad owoc mego życia&lt;br /&gt;ponad mą służbę&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dlatego wołam:&lt;br /&gt;zakochałam się w Tobie!&lt;br /&gt;I dlatego wołam:&lt;br /&gt;kocham Cię!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Choć ma miłość jest słaba&lt;br /&gt;choć jest niedojrzała&lt;br /&gt;dla Ciebie jest piękna&lt;br /&gt;ona skarbem jest&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet w mej słabości&lt;br /&gt;pożądasz mej miłości&lt;br /&gt;nazywasz ją cudną&lt;br /&gt;nie odrzucasz jej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dlatego wołam:&lt;br /&gt;zakochałam się w Tobie!&lt;br /&gt;I dlatego wołam:&lt;br /&gt;kocham cię!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serce Pana Boga jest wspaniałe. Myślę, że żadnymi słowami ludzkimi nie da się wyrazić jego piękna. Można za to przyglądać się mu jak wschodom i zachodom słońca, wpadać w zachwyt z powodu różnorodności barw i kolorów i codzień widzieć inny jego kawałek. Mam modlitwę w sercu, którą zanoszę często do Boga. To wołanie o to, by pokazał mi jakie jest Jego serce. Chcę je znać i chcę zachwycać się nim każdego dnia. Bo bez&lt;br /&gt;Pana Boga nie jestem w stanie zobaczyć Jego serca. Ani go zrozumieć. Ani doświadczyć. Jednak On słyszy nas gdy wołamy. Wychodzi nam naprzeciw. I wtedy myślimy, że to nasza tęsknota przywiodła Go do nas. Okazuje się jednak, że On zatęsknił wcześniej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od jakiegoś czasu przeżywam mocno to, co Pan Bóg mi pokazał o swoim sercu. Widzę Jego serce głodne mojej miłości. Serce, które tęskni za drugim sercem, które będzie pełne miłości dla Niego. Serce, które pożąda mojej miłości i jej najbardziej. Ważne jest to, co dla Niego robię. On widzi każdą rzecz, którą Mu dałam. Ale jednego Pan Bóg będzie pragnął zawsze najbardziej. Mego serca. Całego i niepodzielonego. Nieważne jest dla Niego na jakim etapie jestem w kochaniu Go. Bóg wie, że jestem w drodze. On wie, że moja miłość jest słaba. Widzi, że jest niedojrzała. Ale to mu w ogóle nie przeszkadza. On nie powołał mnie do tego, bym dzisiaj złożyła przed Nim dar z doskonałej mojej miłości. Dojrzałej i mocnej. Zamiast tego zaprosił mnie do tego, bym nie bała się dawać Mu mojej słabej miłości. Bym nie wstydziła się przychodząc złamana i niedojrzała. Bym nie kryła mojej niedoskonałej miłości przed Nim. Bo Jego myśli o mojej słabej miłości różnią się od moich. Bóg uwielbia przyjmować miłość, płynącą ze szczerego serca. Dla Niego nawet moja słaba miłość jest cenna. Jest piękna.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-8181731625789389309?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/8181731625789389309/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=8181731625789389309' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8181731625789389309'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8181731625789389309'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2009/02/bez-tytuu.html' title='Bez tytułu'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SZnTvTfCN9I/AAAAAAAAAx0/Jm06M7i-YUA/s72-c/Heart_Hands_web.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-4433986257058182606</id><published>2008-12-13T20:50:00.005+01:00</published><updated>2009-01-01T22:55:39.950+01:00</updated><title type='text'>Boże zwycięstwa</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SUQlXlv_wSI/AAAAAAAAAiM/l7LwXpgAIlg/s1600-h/mountain_3.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5279385750385705250" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SUQlXlv_wSI/AAAAAAAAAiM/l7LwXpgAIlg/s400/mountain_3.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Pewien człowiek otrzymał od Boga zadanie. Bóg powiedział mu, aby pchał ścianę. Ów człowiek zabrał się z zapałem do pracy. Pchał miesiąc. Pchał drugi miesiąc. W trzecim miesiącu usiadł sfrustrowany i powiedział do Boga: „Oto powiedziałeś mi, że mam pchać tę ścianę. Pcham ją już trzy miesiące, a ona ani drgnie. Kiedy wreszcie ją przesunę?” Na to pytanie Bóg uśmiechnął się do człowieka i rzekł: „Mój drogi, ty nic nie zrozumiałeś, powiedziałem ci, abyś pchał tą ścianę, ale nic nie wspominałem o tym, że masz ją przesunąć”.&lt;br /&gt;Ciekawe kiedy ja się nauczę, że Boże zwycięstwa wyglądają trochę inaczej niż moje. Kiedy pojmę, że często gdy Bóg mnie o coś prosi, to nie ma wcale na myśli tego czy owego celu, ale ma na myśli cele o wiele wyższe i wspanialsze niż jestem w stanie sobie wyobrazić. Kiedy dotrze do mnie, że to, co z mojej perspektywy często wydaje się niczym, dla Boga ma wielką wartość.&lt;br /&gt;Myślę sobie dziś o wszystkich tych momentach, gdy wydawało mi się, że poniosłam porażkę. Szczególnie wspominam rok 2005, bo wtedy właśnie dostałam od Pana zachętę w postaci obrazu, który pojawił się w mych myślach. Widziałam monetę. A każda moneta ma stronę z orłem i z reszką. Lecz ta moneta, którą widziałam w myślach, którą wierzę Bóg wówczas mi pokazywał i dawał, była wyjątkowa. Po jednej stronie miała napis „porażka”, a po drugiej „zwycięstwo”. Bóg obracał w moich myślach tą monetą. I mówił do mnie, że ja mam tendencje do tego, by uważać za porażkę to, co On nazywa zwycięstwem. Od tamtej pory próbuję pamiętać o tym, że Boże drogi nie są moimi drogami. Że muszę szukać Go by rozumieć Jego działanie w moim życiu i by uczyć się wciąż od Niego. Odkryłam jakiś czas temu co najbardziej mi przeszkadza w tej nauce. Wydaje mi się, że jest to patrzenie na okoliczności. Chcielibyśmy być wolni od tego. Ale często nie jesteśmy.&lt;br /&gt;Więc gdy okoliczności robią się nieciekawe nam się wydaje, że to, do czego Bóg nas powołuje i czego pragnie dla nas, to, byśmy w modlitwie wpłynęli na te okoliczności. Nie mówię, że czasem rzeczywiście Bóg nas do tego nie powołuje. W końcu kto, jeśli nie dzieci Boże mają autorytet by zmieniać świat. Lecz jeśli mamy problem w zbytnim koncentrowaniu się na górach, które przed nami wyrastają, to w większości przypadków to, czego będzie pragnąć nasza dusza, to jak najszybciej usunąć tą górę z przed naszych oczu. W takiej wizji będziemy upatrywać nasze zwycięstwo. I o to będziemy się modlić. I tak jak człowiek z opowieści przytoczonej przeze mnie będziemy zawiedzeni, jeśli góra pierwszego dnia nie zniknie. Niektórzy z nas być może nawet znajdą przyjemność w biczowaniu siebie z powodu zbyt małej wiary, tymczasem Bogu wcale nie o zniknięcie tej góry może chodzić. Może więc warto czasem zmienić nasze modlitwy? Może warto modlić się o siłę, by na tą górę się wdrapać? A może Bóg ma inne pomysły? Dobry Panie, pomóż nam patrzeć na okoliczności Twoimi oczami. I pomóż nam dostrzec jakich zwycięstw dla nas pragniesz, byśmy mogli cieszyć się wraz z Tobą osiągając je. Bo TY cieszysz się naszymi zwycięstwami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-4433986257058182606?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/4433986257058182606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=4433986257058182606' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/4433986257058182606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/4433986257058182606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/12/boe-zwycistwa.html' title='Boże zwycięstwa'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SUQlXlv_wSI/AAAAAAAAAiM/l7LwXpgAIlg/s72-c/mountain_3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-5307675960892054024</id><published>2008-11-10T22:29:00.002+01:00</published><updated>2008-11-11T09:54:30.141+01:00</updated><title type='text'>Radość z jednej łyżeczki</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SRlIOPXim5I/AAAAAAAAAhU/MTh6wD8CoEs/s1600-h/joy3.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5267320648667143058" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 323px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SRlIOPXim5I/AAAAAAAAAhU/MTh6wD8CoEs/s400/joy3.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Rozbraja mnie patrzenie na małe dzieci. One są takie spontaniczne i radosne. Cieszą się małymi rzeczami tak jakby wcale nie były to małe rzeczy, lecz wielkie. Tak jakby życie składało się z miliardów małych rzeczy, które są po to, by cieszyć. My dorośli często gubimy tę umiejętność, bo świat wciąga nas w gonitwę za tym, co wielkie. Te wielkie nie oznaczają wcale złych. Mogą to być dobre rzeczy. Mogą to być rzeczy, do których Bóg nas powołał, tylko nie na teraz, lecz na później. Niemniej nawet dobre cele i wizje mogą nas zaślepić jeśli przestaniemy cieszyć się małymi cudami chwili obecnej. Co więcej, jeśli stracimy radość z czynienia małych rzeczy damy się ograbić diabłu z radości czynienia rzeczy wielkich. Bo wielkie nie będą nas cieszyć, jeśli małych nie świętowaliśmy.&lt;br /&gt;Mój synek uczy mnie prawdziwej radości z małych rzeczy. Uczy mnie zauważać takie momenty, które warto zapamiętać i być za nie wdzięcznym. Uczy mnie czekać i cieszyć się, bo czekanie to podobno taki czas, kiedy możemy cieszyć się z tego, czego jeszcze nie ma.&lt;br /&gt;Właśnie jesteśmy na etapie nauki jedzenia. Chodzi o to, by Natan nauczył się jeść inne rzeczy niż pierś mamusi w takich ilościach, by to zaspokajało jego potrzeby. Do tej pory nie osiągnęliśmy celu naszej nauki, gdyż Natanek ma swoje mocne preferencje. Pierś traktuje jako swój główny posiłek, a wszystko inne to dodatki. Uczę się cierpliwości i wytrwałości, bo jak się widzi po raz kolejny brokuły wszędzie tylko nie w buzi mojego syna, to łatwo się zniechęcić i zarzucić proces uczenia. Jednak dwa dni temu nastąpił przełom. Nabrałam na łyżeczkę krupniczek, włożyłam do buzi Natana i czekałam aż wypluje. Jednakże mój synek połknął krupniczek. „Aha – myślę sobie – a co zrobisz z kolejną?”. Nabrałam drugą łyżeczkę, podsunęłam mu pod buzie, a Natan nagle zrobił te swoje wielkie niebieskie oczy jeszcze większe, rozdziawił buzie w uśmiechu i zaczął sobie bić brawo, bo przecież połknął jedną pełną łyżeczkę zupy. Cofnęłam łyżkę z zupą i zdałam sobie sprawę z tego, że moje dziecko właśnie uczy mnie cieszyć się tą jedną zjedzoną przez niego łyżeczką zupy, i to cieszyć się w pełni, tak jakby zjadł cały talerz co najmniej. Zdecydowałam, że będę się cieszyć i będę razem z nim świętować. Podziękowałam Bogu za to, że zjadł jedną. Nabrałam kolejną. Znowu połknął i znów bił sobie brawo. Potem trzecią i dziesiątą i po każdej biłam brawo razem z nim, ciesząc się jak dziecko. Aż zjedliśmy większość zupki.&lt;br /&gt;Myślę sobie dzisiaj o tym, że chcę pamiętać te wszystkie małe rzeczy, za które jestem Bogu wdzięczna. Każde ludzkie życie, do którego przemiany Bóg używa dzisiaj mnie i mojego męża. Każdą chwile, podczas której Bóg woła we mnie. Każdą pieśń, która dzięki Jego łasce rodzi się w mym sercu. Każdą prawdziwą relację, którą Bóg mi daje na teraz i na później. Każdy najmniejszy gest, który daję Natankowi składając w jego sercu depozyt. Każde spotkanie w naszym domu z tymi, z którymi Bóg nas połączył. Chcę cieszyć się nimi i świętować z ich powodu. Każda z tych rzeczy ma wielką przyszłość. A ja dziękuję ci Ojcze za to, że dziś nauczyłeś mnie patrzeć na nie tak, jak niebo na nie patrzy. Z radością.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-5307675960892054024?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/5307675960892054024/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=5307675960892054024' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/5307675960892054024'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/5307675960892054024'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/11/rado-z-jednej-yeczki.html' title='Radość z jednej łyżeczki'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SRlIOPXim5I/AAAAAAAAAhU/MTh6wD8CoEs/s72-c/joy3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-2210164164555829522</id><published>2008-10-13T17:12:00.029+02:00</published><updated>2008-10-19T16:23:56.108+02:00</updated><title type='text'>Po co nam te błędy</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SPtCzFN2lcI/AAAAAAAAAgc/R9DdOMYhJ10/s1600-h/sun-flower_3314_high.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5258870435226228162" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SPtCzFN2lcI/AAAAAAAAAgc/R9DdOMYhJ10/s400/sun-flower_3314_high.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Mój synek właśnie stawia pierwsze kroki. Niepewne i chwiejne, ale i tak jesteśmy z nich dumni. Jeszcze niedawno uczył się stawać przy meblach, podchodził na czworakach do kanapy, wyciągał do niej rączki, podpierał się na nich i wstawał. Kilka razy się przewrócił, ale dzięki temu nauczył się jak bezpiecznie upadać. Teraz kiedy stoi i nagle straci równowage to nie przewraca się do przodu, ale szybko siada na pupe. Wiem, że te błędy były mu potrzebne i zaczynam myśleć o swoich...&lt;br /&gt;Kilka dni temu dostałam słonecznika. Był piękny i bardzo mnie cieszył. Kiedyś wymyśliłam sobie, że Pan Bóg stworzył słoneczniki bo chciał aby na ziemi były kwiaty, które są jak Jego uśmiech. Ilekroć patrzę na nie lub je dostaję wiem, że niebo uśmiecha się do mnie i ja też się uśmiecham. Dostałam go, ale on nie był przeznaczony dla mnie. Kilka minut później usłyszałam jak Pan Bóg mówi mi w sercu, żebym oddala go dziewczynie, która właśnie wyłoniła się zza zakrętu. Chciałabym napisać, że bez wahania poszłam w jej kierunku i oddałam słonecznika. Chciałabym napisać, że jeden Bóg wie co dla tej dziewczyny znaczyło nagle otrzymać za darmo słonecznika. Jednak tak się nie stało. Tym razem uwierzyłam diabłu, który wmówił mi, że to nie Pan Bóg do mnie powiedział. Zagłuszyłam cichy szept i wróciłam do domu aby nacieszyć się słonecznikiem. Jednak słonecznik po kilku godzinach nagle zwiędł i usechł. Patrzyłam na jego pomarszczone liście i dotarło do mnie dlaczego uszło z niego życie. On nie był dla mnie. Tego samego dnia mój mąż trzymał w swoich dłoniach moją mokrą od łez twarz i mówił do mnie: "Wybacz sobie". Wybaczyłam i zaufałam, że Bóg kolejny raz wyprowadzi dobro z mego błędu. Nauczy mnie natychmiast reagować na swój głos.&lt;br /&gt;Uczę się. Ciągle się uczę. I znowu sie uczę. Chociaż mogłabym w tym miejscu opisać wiele zwycięstw, jednak bardziej pragnęłam podzielić się porażką. Bo porażki nie są od tego by sie ich wstydzić, aby schować do szafy i nie wspominac więcej. Kazda porazka jest szansą dla mnie, bo dzięki niej mogę stać się kimś lepszym. Nie lubię popełniać błędów, ale gdybym ich nie popełniała prawdopodobnie byłabym dumna niczym paw i daleka od Bożego serca. A tak przynajmniej wiem kim jestem i nie myslę o sobie więcej niż Bóg mysli o mnie. Kiedyś pomodliłam się tą odważna modlitwą, aby Bóg zatrzymał mnie w miejscu uniżenia i On to czyni między innymi pozwalając mi popełniać błędy.&lt;br /&gt;Miałam sen kilka lat temu. Biegłam w nim pod górę a droga była stroma i ciężka do pokonania. Jednak dałam rade i dobiegłam do końca. Na szczycie czekał na mnie anioł, który gdy tylko mnie zobaczył z troską przemówił do mnie: "Asia, ale widzisz w tym wyścigu nie chodzi o to, by biec pod górę, lecz żeby biec w dół...". Uścisnęłam jego dłoń, podziękowałam za słowo i natychmiast zaczełam biec w dół. Wydawało mi się, że się uśmięchnął, może nawet pomachał.&lt;br /&gt;Ten sen był niczym balsam na moje serce. Zrozumiałam, że moje błędy nie są problemem. Jeśli tylko będę mieć właściwe serce, które nie będzie się bać unizenia, Pan Bóg skieruje mnie w odpowiednim momencie na właściwą drogę. Drogę uniżenia. Bo On pokornym łaskę daje, a pysznym się sprzeciwia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-2210164164555829522?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/2210164164555829522/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=2210164164555829522' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/2210164164555829522'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/2210164164555829522'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/10/po-co-nam-te-bdy.html' title='Po co nam te błędy'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SPtCzFN2lcI/AAAAAAAAAgc/R9DdOMYhJ10/s72-c/sun-flower_3314_high.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-5244343778089398342</id><published>2008-09-13T21:21:00.004+02:00</published><updated>2008-09-14T09:13:08.937+02:00</updated><title type='text'>Wezbrało we mnie</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SMy5eh2o8vI/AAAAAAAAAec/7b6cxVR7Yoc/s1600-h/462211691_41e6011bc2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5245771600114545394" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SMy5eh2o8vI/AAAAAAAAAec/7b6cxVR7Yoc/s400/462211691_41e6011bc2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;Czasem wzbiera coś we mnie. Może wzbierać przez tygodnie. Niekiedy krócej. Jednak zawsze osiąga to stan, w którym wiem, że dłużej nie wytrzymam i muszę coś uczynić, aby przyszła zmiana. Mam na myśli różne zmiany. Zależy czego dotyczy wzbieranie. Jeśli wzbierają pragnienia i tęsknoty, to muszę uczynić coś więcej niż do tej pory aby przybliżyć się do ich spełnienia. Czasem tylko Bóg może je zaspokoić, więc kiedy we mnie wzbierze to wiem, że jest to czas intensywniejszego niż do tej pory wołania do Niego. Nie muszą to jednak być pragnienia i tęsknoty.&lt;br /&gt;Od jakiegoś czasu wzbierało we mnie uczucie, które mówiło mi: „Dość”. W ostatnich tygodniach osiągnęło ono swoje maksimum. Dość oznacza dość.&lt;br /&gt;Zaczęło się od niewinnej uwagi kogoś, kto - wierzę - miał dobre intencje. Powiedział, że boi się takich kobiet jak ja. Niby nic, nie był pewny jak to wyrazić, wspomniał, że to pewnie jego problem, jednak zasiał ziarno w moim umyśle. Bo niby dlaczego miałby się mnie bać? Bo niby co takiego jest we mnie, co odstrasza ludzi? Powiedział, że to kwestia temperamentu. Nie jestem cicha. Przynajmniej nie zawsze. Raczej zdecydowana. I umiem powiedzieć mężowi bez ogródek co zrobił źle. Oczywiście uczę się jak robić to w miłości. To wystarczy, aby się mnie bać. Spędziłam trochę czasu modląc się i pytając Pana czy coś ze mną jest nie tak. Nie wspomnę już o ilości myśli, które przelatywały mi przez głowę od chwili gdy usłyszałam tamtą uwagę. Nie, nie należę do osób, które bezkrytycznie przyjmują wszystko, co usłyszą na swój temat. Ale należę do osób, które chcą wzrastać, więc staram się przynosić przed Pana wszystkie uwagi, aby nie przegapić napomnienia od Niego. Jaki był efekt?&lt;br /&gt;Mam dość!!! Dość przejmowania się tym, że nie jestem tym, kim ludzie chcieliby bym była. Dość zastanawiania się dlaczego nie jestem taka jak mój mąż. Dość słuchania o tym, że kobieta powinna być taka lub siaka. Być może nie pasuję do stereotypów. Nie bawiłam się lalkami lecz samochodami w dzieciństwie. Grałam w kapsle i chodziłam po drzewach. Uwielbiam nowe wyzwania i ryzyko. Bardziej odnajduję się w „Dzikim Sercu” niż w „Urzekającej”. Nie, nie jestem zbuntowana. Uważam, ze to piękne, iż Bóg ustanowił męża głową rodziny. Jestem taka, jaką Bóg mnie stworzył. Ojcze, dziękuję ci za to, kim jestem. I dziękuję Ci też za to kim NIE jestem. Ty masz plan. Ufam Ci. I rzeczywiście jeśli ktoś obawia się tego jaka jestem, to nie jest to mój problem. Co za wolność!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z życzeniami wszystkim "roztrząsaczom" w myślach. Niech Pan nas oducza tego.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-5244343778089398342?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/5244343778089398342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=5244343778089398342' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/5244343778089398342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/5244343778089398342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/09/wezbrao-we-mnie.html' title='Wezbrało we mnie'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SMy5eh2o8vI/AAAAAAAAAec/7b6cxVR7Yoc/s72-c/462211691_41e6011bc2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-1909010100104237131</id><published>2008-08-10T03:23:00.006+02:00</published><updated>2008-08-10T20:15:35.968+02:00</updated><title type='text'>Kto ma uszy niechaj słucha</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SJ8wOpNiDjI/AAAAAAAAAcQ/rgXZGhTMp14/s1600-h/15.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5232954320166719026" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SJ8wOpNiDjI/AAAAAAAAAcQ/rgXZGhTMp14/s400/15.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ty nigdy nie minąłeś człowieka&lt;br /&gt;to myśmy go minęli.&lt;br /&gt;Szukając planów na rozwój kościoła,&lt;br /&gt;układając strategie,&lt;br /&gt;pragnąc mieć wpływ na miliony.&lt;br /&gt;Pochłonęły nas czyny&lt;br /&gt;dobre i potrzebne.&lt;br /&gt;Zaślepiły nas dążenia,&lt;br /&gt;owoce i efekty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A TY wciąż wychodzisz,&lt;br /&gt;by z dołu ciemnego&lt;br /&gt;wyciągnąć tą jedną&lt;br /&gt;owcę zaginioną.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-1909010100104237131?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/1909010100104237131/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=1909010100104237131' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1909010100104237131'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1909010100104237131'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/08/kto-ma-uszy-niechaj-sucha.html' title='Kto ma uszy niechaj słucha'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SJ8wOpNiDjI/AAAAAAAAAcQ/rgXZGhTMp14/s72-c/15.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-8001359853529290684</id><published>2008-07-31T22:20:00.003+02:00</published><updated>2008-08-01T12:00:06.457+02:00</updated><title type='text'>O niebie</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_i2OHTDhSvII/SJLelyCMj6I/AAAAAAAAAbo/7S4tzgKbhkc/s1600-h/IMG_2066.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5229486857998077858" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_i2OHTDhSvII/SJLelyCMj6I/AAAAAAAAAbo/7S4tzgKbhkc/s400/IMG_2066.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Mogło mi się to przyśnić. Lub zdarzyć naprawdę. Widziałam niebo a tam wielu ludzi. Tych, którzy są znani tu na ziemi z różnych rzeczy. Znani z racji obejmowania ważnych odpowiedzialności. Prorocy, objawiający niezwykłe rzeczy. Nauczyciele głoszący do tłumów, ewangeliści ciągnący za sobą sznur nowonawróconych, ludzie sukcesu, ludzie którym wielu zazdrości.&lt;br /&gt;Patrzyłam na nich i TY zadałeś mi jedno pytanie. Czy wiem, z czego ludzie są znani w niebie. Pomyślałam, że prawdopodobnie nie ze swoich darów. Darów, którymi ich tak hojnie obdarowałeś, by nimi posługiwali. Nie ze słów wiedzy, nie ze słów objawienia, nawet nie z ilości ludzi, których zaprowadzili do Chrystusa. To z czego Panie? - Zadałam ci pytanie.&lt;br /&gt;„Ludzie tutaj są znani z miłości, którą innym dali” - powiedziałeś. Spuściłam wzrok, by nie widzieć tych, którzy są znani na ziemi, lecz nie w niebie.&lt;br /&gt;Niebo różni się od ziemi bardzo. Tak bardzo, że czasem zastanawiam się czy ja ze swoim myśleniem będę tam pasować. Jednak tak długo jak długo uczę się innych kochać, moja nagroda wielka jest.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-8001359853529290684?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/8001359853529290684/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=8001359853529290684' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8001359853529290684'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8001359853529290684'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/07/o-niebie.html' title='O niebie'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_i2OHTDhSvII/SJLelyCMj6I/AAAAAAAAAbo/7S4tzgKbhkc/s72-c/IMG_2066.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-3566217670901573171</id><published>2008-06-21T21:46:00.003+02:00</published><updated>2008-06-21T22:18:30.686+02:00</updated><title type='text'>Szukajcie a znajdziecie</title><content type='html'>&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5214431671236513138" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SF1h-k2ZTXI/AAAAAAAAAZY/mlNhrgs8Zv4/s400/szukaj2.jpg" border="0" /&gt;- Nie, nie pamiętam żebym coś zostawiła.&lt;br /&gt;- Na pewno?&lt;br /&gt;- Nie, nie jestem pewna.&lt;br /&gt;- To może jednak wyrwać jej tą torbę i sprawdzić co jest w środku?&lt;br /&gt;- Nie, nie rób tego, proszę.&lt;br /&gt;- To co mam zrobić? A jak tam jest coś co potrzebujesz?&lt;br /&gt;- Porozmawiaj z nią trochę. Jak nie będzie nic mówić to zadzwonię jeszcze raz, może mi powie.&lt;br /&gt;- Dobrze.&lt;br /&gt;Odłożył słuchawkę i spojrzał w kierunku małej.&lt;br /&gt;- Kochanie, choć do mnie. Chciałbym z tobą porozmawiać - powiedział i wyjął ciastka z kredensu.&lt;br /&gt;- I tak nie pokażę!&lt;br /&gt;- A kto mówi, że chcę coś widzieć.&lt;br /&gt;- To o czym porozmawiamy?&lt;br /&gt;- Może o kolacji?&lt;br /&gt;- Chciałabym jogurt z płatkami i z dżemem.&lt;br /&gt;- Świetny pomysł. Ty wyjmij jogurt z lodówki a ja już biorę płatki. Połóż sobie torbę na stole, żeby ci nie przeszkadzała.&lt;br /&gt;- Nie mogę, mówiłam, że nie mogę. Muszę ją mieć przy sobie.&lt;br /&gt;- Dobrze, już dobrze. Choć umyjemy rączki.&lt;br /&gt;Wspięła się na palcach i zanurzyła prawą rękę w ciepłej wodzie płynącej z kranu. Lewą trzymała torbę.&lt;br /&gt;- Jedna wystarczy? Bo drugą mam zajętą.&lt;br /&gt;- Odłóż torbę na moment na bok, to będziesz mogła umyć obie.&lt;br /&gt;- Nie mogę tego zrobić!&lt;br /&gt;Zmarszczył brwi i popatrzył na torbę. Schowała ją za plecy, jakby bała się, że ją prześwietli wzrokiem.&lt;br /&gt;- I co ja mam z tobą zrobić?&lt;br /&gt;- Nie gniewaj się tatuś. Ty też byś tak zrobił. To jest teraz mój skarb. Skarbu się nie porzuca. Ani się nie zostawia. O skarb trzeba się troszczyć.&lt;br /&gt;- Zamierzasz z nim spać?&lt;br /&gt;- Tak, ale najpierw popływam z bąbelkami.&lt;br /&gt;- Razem z torbą?&lt;br /&gt;- Tak.&lt;br /&gt;- To ja dzwonię do cioci.&lt;br /&gt;Odszedł od stołu i podniósł słuchawkę. Patrzyła jak wykręca numer telefonu. Na chwilę przestała jeść jogurt. Wstała od stołu i dosypała sobie więcej płatków.&lt;br /&gt;- Halo? To znowu ja.&lt;br /&gt;- Rozmawiałeś z nią?&lt;br /&gt;- Trochę.&lt;br /&gt;- I co?&lt;br /&gt;- Nic. Nie chce pokazać. Mówi, że to skarb. Jesteś pewna, że nic ci nie brakuje?&lt;br /&gt;- Mówiłam, że nie wydaje mi się. Daj mi ją. Na chwilę.&lt;br /&gt;Odsunął słuchawkę od ucha, spojrzał na córkę.&lt;br /&gt;- Porozmawiasz z ciocią?&lt;br /&gt;Zostawiła łyżeczkę z dżemem na stole koło płatków z jogurtem. Podbiegła do telefonu i chwyciła słuchawkę.&lt;br /&gt;- Ciocia, ciocia to ty?&lt;br /&gt;- Tak. To ja. Co słychać słoneczko?&lt;br /&gt;- Zaopiekowałam się twoimi skarbami. Mam je przy sobie. Nie pokazałam nikomu.&lt;br /&gt;- Pokażesz tatusiowi? To może być coś co potrzebuję. Trzeba będzie wysłać pocztą.&lt;br /&gt;Chwilę wahała się, po czym otworzyła torbę i położyła przed ojcem. W pierwszym momencie nie wiedział co zrobić. Ukucnął i wyjął ze środka przedmioty. Dziewczynka stała nieruchomo przyglądając się temu co robił. Podrapał się po głowie.&lt;br /&gt;- No proszę, co my tu mamy... - powiedział przerywając ciszę.&lt;br /&gt;- Halo? Czy jest tam ktoś? Co się dzieje? - rozległo się w słuchawce.&lt;br /&gt;- Natalia pokazała zawartość - powiedział przyciskając słuchawkę do ucha.&lt;br /&gt;- I co ? Co ja takiego zostawiłam u was?&lt;br /&gt;- Nie uwierzysz. Jedną z rzeczy, którą trzymam w ręku jest pusta butelka po toniku. Musiałaś wyrzucić ją do śmieci.&lt;br /&gt;- Co jeszcze?&lt;br /&gt;- Złamany klips do włosów.&lt;br /&gt;- Coś jeszcze?&lt;br /&gt;- Tak. Jest tu coś, co wygląda jak pogięta kartka papieru. Jest na niej napisane: ''wziąć paszport''. Poczekaj. Wiesz, właśnie wzięła z mojej ręki te rzeczy i poszła do swojego pokoju.&lt;br /&gt;- Co zrobisz? Powiesz jej, że to są tylko śmieci?&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div align="center"&gt;...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;/div&gt;Wiele lat temu pewien człowiek miał wizję. Widział małą dziewczynkę chodzącą po plaży, zbierającą muszelki i kamyczki. Była szczęśliwa z powodu tego, co znalazła. Dumnie zaciskała w rączce swoje zdobycze, dziękując Bogu za Jego hojność. Do czasu gdy przyszła wielka fala, a w niej był Pan. Bóg powiedział: „Cieszysz się tym, co masz, lecz daleko w głębinach morza mam dla ciebie ukryte prawdziwe skarby i tam właśnie chcę cię zabrać”.&lt;br /&gt;Powyższy tekst dedykuję tym wszystkim, którzy odkryli jak niewielką drobinę trzymają w swoich rękach i którzy z tego powodu stali się głodni. Oraz tym, którzy dopiero to odkryją. Niech Bóg wzbudzi w nas głód prawdziwych rzeczy.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-3566217670901573171?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/3566217670901573171/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=3566217670901573171' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3566217670901573171'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3566217670901573171'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/06/szukajcie-znajdziecie.html' title='Szukajcie a znajdziecie'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SF1h-k2ZTXI/AAAAAAAAAZY/mlNhrgs8Zv4/s72-c/szukaj2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-978431250410872844</id><published>2008-06-09T14:28:00.002+02:00</published><updated>2008-06-09T23:04:57.768+02:00</updated><title type='text'>Rzecz o pojednaniu</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SE2a4VgdumI/AAAAAAAAAYc/y5Ts5fWBq3A/s1600-h/reconciliation.bmp"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5209990636574194274" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SE2a4VgdumI/AAAAAAAAAYc/y5Ts5fWBq3A/s400/reconciliation.bmp" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Lubię w Tobie to, że Ty nic nie czynisz po płyciźnie. Jak kochasz to na całego, aż do utraty życia. Jak dajesz to wszystko, hojnie i bez wypominania. Jak budujesz coś, to jakość tego przewyższa ludzkie dzieła. Taki Jesteś. Taki już zawsze będziesz.&lt;br /&gt;A my ludzie czasem czynimy rzeczy płytko. Bo jest łatwiej. Bo nikt nas nie nauczył inaczej. Kochamy tak długo, jak długo miłość nas nie zrani. Dajemy tyle, ile nam zbywa. Budujemy podążając drogami na skróty, byleby efekt był szybki. Tacy jesteśmy. Choć tacy być nie musimy.&lt;br /&gt;Widziałam dwoje dzieci, które posprzeczały się o coś. Nie wiem o co. Wiem, że próbowały się pojednać. Jedno podeszło do drugiego, powiedziało tonem oschłym i zimnym „przepraszam”. To drugie spuściło wzrok, by nie patrzeć na winowajcę, zacisnęło piąstki. Zapadła cisza. Patrzyłam jak każde odchodzi w swoją stronę.&lt;br /&gt;Wychowywanie dzieci jest czasochłonne. Zazwyczaj uczymy dzieci mówić „przepraszam” i mamy nadzieję, że to słowo wystarczy. A potem widzimy te same dzieci, które stają się dorosłe i nie wiedzą, jak czynić rzeczy w duchu pojednania. Nie znają tego, czym jest prawdziwe uniżenie. Nie wiedzą tego ludzie ze świata i nie wiedzą tego ludzie w kościele.&lt;br /&gt;A Ty dałeś nam wzór do naśladowania. Możemy nauczyć się wiele z historii o synu, który zostawia swego ojca i idzie trwonić jego majątek. A potem po latach wraca, gdyż dociera do niego, że źle zrobił. Przychodzi w pokorze. Jego serce jest skruszone. Rozumie, że źle zrobił i jest gotów ponieść tego konsekwencje. Żałuje i swój żal ojcu pokazuje. Nie unosi się pychą przepraszając. Nie tłumaczy swojej winy. Nie znajduje usprawiedliwienia dla tego, co uczynił. Przeprasza i prosi o wybaczenie. Jest gotów zrezygnować z bycia synem i stać sie sługą tego, kogo skrzywdził. A ojciec? Ojciec nie ociąga się z pojednaniem. Sam wypatrywał syna latami, prawdopodobnie modlił się i mu błogosławił. Wybiega na drogę, by przywitać syna. Rezygnuje z własnej dumy i czyni krok w stronę tego, który go zranił. Ofiarowuje mu piękne, szczere powitanie. Zalewa swoją miłością. Nie czyni wyrzutów, nie wspomina przeszłości, nie kara go swym wzrokiem. Nie prosi o to, by syn przez kolejne lata odbudowywał jego zaufanie. Zamiast tego przywraca mu synostwo, nagradza przywilejami. Ucztuje i cieszy się z nim. Bo zwrócone mu zostało, to co niegdyś utracił.&lt;br /&gt;Jak cudownie by było, gdybyśmy tak się jednali. Gdybyśmy zawsze byli gotowi dać sobie kolejną i kolejną szansę. Gdybyśmy tak głęboko i z pokorą budowali. I czyż nie do tego właśnie Ty nas powołałeś?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-978431250410872844?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/978431250410872844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=978431250410872844' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/978431250410872844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/978431250410872844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/06/rzecz-o-pojednaniu.html' title='Rzecz o pojednaniu'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SE2a4VgdumI/AAAAAAAAAYc/y5Ts5fWBq3A/s72-c/reconciliation.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-618869171792163088</id><published>2008-05-18T11:58:00.007+02:00</published><updated>2008-05-20T09:12:52.888+02:00</updated><title type='text'>Twarda ziemia</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SDJ56ctTfwI/AAAAAAAAAXk/AdhtkykhTt8/s1600-h/digging4.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5202354564611931906" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SDJ56ctTfwI/AAAAAAAAAXk/AdhtkykhTt8/s400/digging4.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Kiedyś ktoś mi opowiadał o tym, jak buduje się dom. Najpierw długo długo kopie się dziurę w ziemi. Zajmuje to wiele czasu i wysiłku. Ma się wrażenie, że pracuje się na darmo, gdyż mimo zużytej siły, domu jak nie było tak nie ma, jest tylko jeden wielki wykop. Ale to właśnie od głębokości tego wykopu i prawidłowości jego wykonania zależą losy przyszłego budynku. A potem zalewa się tą dziurę betonem, kamieniami i innymi materiałami i tak powstaje fundament. Fundament jest najważniejszą częścią budowli, na nim wszystko się opiera, niestety najczęściej nikt nie przystaje na drodze i nie podziwia dziury, którą robotnicy wykopali pod niego. Tworzony w ukryciu, z dala od ludzkiego poklasku. To, co my ludzie podziwiamy, to domy. Nie fundamenty.&lt;br /&gt;A Ty porównałeś ludzi, którzy Cię słuchają i wykonują Twoje słowo do domu zbudowanego na skale. A więc do domu, który ma mocny fundament. Ciekawe, że użyłeś właśnie takiego obrazu. Jakby słuchanie Ciebie i wykonywanie Twojej woli nie było wcale łatwe i przyjemne, lecz wiązało się z ciężką pracą. Jakby posłuszeństwo Tobie było najważniejszą rzeczą, jednak często niewidzialną dla ludzkich oczu, ukrytą przed światem.&lt;br /&gt;Jakby każda rzecz uczyniona ze względu na Ciebie była kamieniem rzuconym pod fundament.&lt;br /&gt;Czasem im głębszy wykop tym ziemia jest twardsza. Zupełnie jak z glebą mego serca. Wspominam pierwsze pchnięcia łopatą, pierwsze akty posłuszeństwa. Wtedy podążanie za Tobą nie wiązało się aż z takim kosztem. Serce z łatwością poddawało się Tobie. Jednak w miarę upływu czasu, łopata zaczęła napotykać na coraz twardszą ziemię, miejsca w moim sercu, które wcale nie tak łatwo poddają się Tobie. Miejsca, na które trzeba wiele cierpliwości i pracy, by zobaczyć rezultaty. Teraz ode mnie zależy czy nie zniechęcę się i zaufam raz jeszcze Twojemu słowu. Słowu, które wykonało we mnie tak wiele pracy i które ma moc zmiękczyć tą twardą ziemię.&lt;br /&gt;Widziałam domy, których budowa ustała po jakimś czasie. Słyszałam o takich budynkach, które zbyt szybko wyrosły spod ziemi i wkrótce „osiadły”, gdyż ktoś postanowił ominąć najważniejszą część procesu budowania i wykopał zbyt płytki fundament. Myślę dziś o tych domach, o tych wszystkich służbach i ludziach, którzy nie zainwestowali wystarczającą ilość czasu by wykopać głęboki fundament. Myślę też o tych, którzy rozpoczęli z zapałem, lecz brak rezultatów zniechęcił ich do dalszej pracy. Dali się okłamać, że skoro nie widać efektu tego, co robią, to najwyraźniej powinni zająć się czymś innym. Poszukać innej metody, innej drogi, takiej, która rodziłaby owoc natychmiast. Bo świat spragniony jest natychmiastowych rezultatów.&lt;br /&gt;Myślę i myśli moje Ty zamieniasz w wołanie za tymi wszystkimi, którzy utknęli budując fundament. Którzy „osiedli”. Którzy zaczęli się zastanawiać czy warto kopać dalej, skoro ziemia jest tak twarda, skoro jest tak trudno. Nie daj nam stanąć, Ojcze. Nie daj nam przyjąć to kłamstwo, że są rzeczy ważniejsze niż budowanie fundamentu. Daj nam zobaczyć jak ważne jest, by fundamenty były głębokie, bo domy, które na nich pragniesz zbudować będą reprezentować wspaniałą, Bożą jakość. Pomóż nam zgodzić się na ciężką pracę w ukryciu, której nikt nigdy nie zobaczy. Pracę, którą tylko Ty docenisz i nagrodzisz.&lt;br /&gt;Pomóż nam wykopać piękne, głębokie fundamenty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-618869171792163088?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/618869171792163088/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=618869171792163088' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/618869171792163088'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/618869171792163088'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/05/twarda-ziemia.html' title='Twarda ziemia'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SDJ56ctTfwI/AAAAAAAAAXk/AdhtkykhTt8/s72-c/digging4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-1514555909324099648</id><published>2008-05-10T22:24:00.004+02:00</published><updated>2008-05-11T21:36:06.276+02:00</updated><title type='text'>O słabościach</title><content type='html'>&lt;div align="left"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SCdKVMtTftI/AAAAAAAAAXM/WAmiVSrN06Y/s1600-h/weakness_large.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5199206022871482066" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SCdKVMtTftI/AAAAAAAAAXM/WAmiVSrN06Y/s400/weakness_large.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To niezwykłe jak chętnie Ty posługujesz się moimi słabościami, aby ochronić mnie przed pychą. Czasem celowo odkrywasz je przy innych, bo wiesz, że to zatrzyma mnie w miejscu uniżenia. Ja chcę je ukryć. Taka jest moja natura. Chcę je schować, aby nikt ich nie widział. A Ty wyjmujesz je i pokazujesz innym. Nie robisz tego, by mnie ośmieszyć. Nie chcesz poniżyć mnie, lecz nauczyć polegać na Twojej łasce.&lt;br /&gt;Ciekawe, że my ludzie często myślimy, że oznaką siły jest nie okazywanie żadnych słabości. Nie chcemy o nich mówić. Boimy się, że stracimy uznanie wśród ludzi. A tymczasem okazuje się, że kiedy ich nie ukrywamy, to właśnie wtedy zyskujemy szacunek.&lt;br /&gt;Słyszałam o małym chłopcu, który okazał słabość będąc w szkole i zachował się nie tak jak należy w stosunku do kolegi. Ktoś dorosły widział to i postanowił wymierzyć mu karę. Rzucił się na chłopca i przygniótł go do ziemi. Chłopiec prawdopodobnie zdążył tylko zamknąć przepełnione lękiem powieki. A potem słuchał sądu kogoś, kto nigdy prawdopodobnie nie był napominany w miłości, więc nie wiedział jak to uczynić.&lt;br /&gt;Pomyślałam, że to podobne do naszej ludzkiej natury. Stać z boku i dostrzegać czyjeś słabości a potem szybko je osądzić. Mamy tendencję do oceniania czyjegoś życia na podstawie jednej reakcji, której byliśmy świadkiem. Nie patrzymy tak, jak Ty patrzysz. Widzimy to, co na zewnątrz człowieka i nie dostrzegamy jego serca. Bez Ciebie nie jesteśmy w stanie widzieć inaczej.&lt;br /&gt;Jak dobrze, że Ty patrzysz na moje serce bardziej niż na moje reakcje. Jak dobrze, że Ty nigdy nie rezygnujesz ze mnie mimo moich upadków. Masz przed oczyma całe moje życie, a nie jedną sytuację. Nie koncentrujesz się na moich porażkach. Dostrzegasz w moim sercu rzeczy, których ja nie widzę. Widzisz chęci, intencje, starania. Widzisz najgłębsze pragnienia mego serca. I nie przestajesz być zadowolony ze mnie. Dziękuję Ci, że dziś nie boję się przyznać, że jestem kobietą wielu słabości. Ale kobietą, w której zamieszkała moc Boża.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-1514555909324099648?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/1514555909324099648/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=1514555909324099648' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1514555909324099648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1514555909324099648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/05/o-sabociach.html' title='O słabościach'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SCdKVMtTftI/AAAAAAAAAXM/WAmiVSrN06Y/s72-c/weakness_large.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-7198016431060310884</id><published>2008-05-02T22:49:00.007+02:00</published><updated>2008-05-03T00:33:23.961+02:00</updated><title type='text'>Schematy, schematy, schematy</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SBuWpzejzBI/AAAAAAAAAW8/F-M0q1DlKZw/s1600-h/take_my_hand2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5195912240039185426" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SBuWpzejzBI/AAAAAAAAAW8/F-M0q1DlKZw/s400/take_my_hand2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;To zadziwiające jak prosto my ludzie sprowadzamy wszystko do jednego schematu. Zamykamy siebie i innych w małych, ciasnych pudełkach. Podpisujemy je. A potem cieszymy się, bo wydaje się nam, że wszystko juz pojęliśmy. Myślimy, że zrozumieliśmy Boże drogi. Że nic nie może wstrząsnąć naszymi przekonaniami. Trzymamy się ich niczym kotwicy. Czujemy się w nich bezpiecznie. Do czasu, kiedy przyjdzie huragan.&lt;br /&gt;To dlatego chcielibyśmy także wiarę zapakować, podpisać, uprościć, zamienić ją na schemat. Łatwy w użyciu, działający dla każdego o każdej porze, w ten sam sposób. Pragniemy, żeby ktoś nam mówił czy mieć wiarę to oznacza zrobić to czy tamto. Chcemy wierzyć, lecz zamiast tego szukamy szybkich, łatwych odpowiedzi. Czy wierzyć to oznacza zażyć te lekarstwa, czy wierzyć to oznacza wyrzucić je do kosza. Czy wierzyć to znaczy natychmiast ujrzeć jak Bóg mnie uzdrawia. Czy wierzyć to raz pomodlić się, a dobrze, czy wierzyć to trwać w nieustającej modlitwie aż do przełomu. Czy wierzyć to rozdać wszystko i zostawić sobie tylko pięć spódnic. Czy wierzyć to czynić rzeczy bez przerwy, czy wierzyć to usiąść i czekać na Niego.&lt;br /&gt;Dążymy do tego, by ktoś podał nam na tacy łatwy przepis na wszystko. Siedem kroków prowadzących do pięciu kluczy otwierających dwoje drzwi do jednej reguły na szczęście. To lubimy. Przynajmniej większość z nas. A wiara nie jest posiadaniem łatwych w użyciu schematów. Nie jest trwaniem przy jednej racji. Wiara jest szukaniem jednej, właściwej, najwspanialszej relacji. I tylko w niej – żywej relacji z Tatusiem Niebieskim - można znaleźć odpowiedzi. Zaskakujące i mądre. Zmieniające perspektywę, otwierające pudełka, do których weszliśmy. Pełne miłości rady, przynoszące pokój i życie, zamiast potępienia i zniechęcenia.&lt;br /&gt;Mocno wierzę w uzdrowienie. Modlę się za każdym razem, kiedy Bóg pobudza mnie do modlitwy za chorego człowieka. Ogłaszam zdrowie, bo wiem, że to jest Bożym planem dla każdego Jego dziecka. Ale wiem też, że czasem trzeba więcej wiary, by przez coś przejść, niż zostać uzdrowionym natychmiast.&lt;br /&gt;Potrzebujemy takich wniosków, by owocować. Niech Bóg – wspaniały ogrodnik - poobcina te wszystkie gałęzie, które zamiast przynosić, to wysysają z nas życie. Schematy, schematy, schematy. I zatopmy się w relacji z Nim. Niech sam Ojciec mówi nam, co mamy czynić, a potem to czyńmy. Wiara niech rodzi się w relacji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-7198016431060310884?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/7198016431060310884/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=7198016431060310884' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/7198016431060310884'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/7198016431060310884'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/05/schematy-schematy-schematy.html' title='Schematy, schematy, schematy'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SBuWpzejzBI/AAAAAAAAAW8/F-M0q1DlKZw/s72-c/take_my_hand2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-7300209547808755956</id><published>2008-04-27T21:51:00.003+02:00</published><updated>2008-04-27T22:36:15.660+02:00</updated><title type='text'>Stop for the one. Love the one. It is so simple...</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SBTjcjejy9I/AAAAAAAAAWc/1QpsbT4ZwZ4/s1600-h/zhands.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5194026349964282834" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SBTjcjejy9I/AAAAAAAAAWc/1QpsbT4ZwZ4/s400/zhands.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Stała wpatrzona w etykiety taśm klejących. Słyszała dookoła tysiące rozmów. Ludzie w potrzebie i bez potrzeby, kupujący za gotówkę i na kredyt. Stąpający powoli i biorący udział w wyścigu po promocje. Bohaterowie dramatów i sympatycy telenoweli. Odwróciła się, by odejść od regału. Znieruchomiała. Chciała coś powiedzieć, lecz przerwał jej pytaniem. Czy wie gdzie można znaleźć dział z oświetleniem. W prawej ręce, która trzęsła się trzymał przepaloną żarówkę. W lewej ściskał laskę i podpierał się na niej. Wątpiła czy przez okulary, które miał na nosie widział ją i półki dookoła. Musiał mieć więcej lat niż jej pradziadek. Opisała drogę i patrzyła za nim jak się oddala i znika za regałem. Poszła w kierunku działu z kwiatami. Dotykała płatki tulipanów. I wtedy go usłyszała.&lt;br /&gt;Zza regałów wydobywał się słaby, zduszony odległością głos. Szeleściły gazety przeglądane przez panów i panie, huczały głośniki prosząc o uwagę, krzyczały dzieci ciągnące czyjeś rękawy, mamrotały myśli niemych przechodniów. A ona słyszała ciche „halo” powtarzane bez przerwy w innym dziale. Zajrzała przez szparę w ściance i zdumiała się. Stał po środku działu z naczyniami kuchennymi. Trzymał przepaloną żarówkę lekko w górze, laską podpierał się jak wcześniej. I mówił cały czas „halo” do tych, co śpiesząc się do nikąd go mijali. Podeszła i wsunęła rękę pod jego ramię. „Czy myśli pani, że uda się pani ją znaleźć? Poszukamy – odpowiedziała z trudem łapiąc oddech.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-7300209547808755956?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/7300209547808755956/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=7300209547808755956' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/7300209547808755956'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/7300209547808755956'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/04/stop-for-one-love-one.html' title='Stop for the one. Love the one. It is so simple...'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SBTjcjejy9I/AAAAAAAAAWc/1QpsbT4ZwZ4/s72-c/zhands.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-9216816830578592788</id><published>2008-04-16T21:17:00.003+02:00</published><updated>2008-04-16T22:07:08.897+02:00</updated><title type='text'>Małe rzeczy</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SAZcYCXS8GI/AAAAAAAAAWE/CIwO8HZ35WU/s1600-h/mustardseed2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5189937188612272226" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SAZcYCXS8GI/AAAAAAAAAWE/CIwO8HZ35WU/s400/mustardseed2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Mój synek ma zabawkę z Izraela, którą bardzo lubi się bawić. Przezroczysta tuba, składająca się z wielu szkiełek iluminujących światło, a w środku setka małych różnokolorowych kuleczek, które spadają to na jedną, to na drugą stronę. Taka prosta, a cieszy.&lt;br /&gt;Patrzę na te różnokolorowe kulki, podobne wielkością do ziaren gorczycy. I zaczynam myśleć o niej. O tym, że jej ziarna są tak małe, a wyrastają z nich ogromne drzewa. Coś, co jest ledwie dostrzegalne daje początek czemuś większemu, co wszyscy widzą i podziwiają. Małe, niepozorne ziarno godzi się być zagrzebane w ziemię, ukryte przed światem, do czasu aż przyjdzie odpowiednia pora i zacznie kiełkować. Następnie ukaże swe pędy. A potem urośnie i stanie się wielkim drzewem.&lt;br /&gt;Mogłeś stworzyć to inaczej. Ale nie chciałeś. Pragnąłeś, bym patrząc na małe ziarno wiedziała, że przeznaczyłeś je do bycia wielkim. Wiedziałeś, że kiedy będę o nim rozmyślać przyjdą mi na myśl wszystkie małe rzeczy, których ja nie doceniam, a które mają dla Ciebie tak wielkie znaczenie. Wszystkie niepozorne czyny, słowa, gesty. Dostrzegalne tylko dla Twoich oczu decyzje serca. Ukryte akty posłuszeństwa. Ty nie gardzisz nimi. Nie gardzisz małymi początkami. To dlatego postanowiłeś, że małe rzeczy będą dawać początek wielkim.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-9216816830578592788?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/9216816830578592788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=9216816830578592788' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/9216816830578592788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/9216816830578592788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/04/mae-rzeczy.html' title='Małe rzeczy'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SAZcYCXS8GI/AAAAAAAAAWE/CIwO8HZ35WU/s72-c/mustardseed2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-2094210484036235652</id><published>2008-04-11T17:43:00.006+02:00</published><updated>2008-04-12T09:14:18.860+02:00</updated><title type='text'>Zatrzymaj się</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SABhLwCe33I/AAAAAAAAAV8/L8P91TruIOM/s1600-h/nature_578.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5188253625232580466" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SABhLwCe33I/AAAAAAAAAV8/L8P91TruIOM/s400/nature_578.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Takich spotkań nikt się nie spodziewa.&lt;br /&gt;Omija się je, bo zjadają czas, który ucieka.&lt;br /&gt;Cisną się do ludzi niczym ptaki do okruchów chleba, lecz mało kto je dostrzega.&lt;br /&gt;Są jak kwiaty zwiastujące wiosnę. Rosną. Kwitną. Krzyczą wdziękiem. A świat nie chce ich piękna.&lt;br /&gt;Są jak prześwit we mgle, który nagle pojawił się na niebie. Pokazał szczyty gór i zniknął ponownie.&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;To nie prawda, że się bała. Tylko minę taką miała, bo nigdy dotąd nie widziała tylu twarzy naraz. Twarzy, których nie znała.&lt;br /&gt;Starszy pan trzymał ją na kolanach, kurczowo przyciskając jej ramionka do siebie. Prędzej on się bał, ona się nie bała.&lt;br /&gt;- A jaka jest następna stacja?&lt;br /&gt;- Słuchaj, to będziesz wiedziała.&lt;br /&gt;''Następna stacja Imielin'' - rozległo się z głośników.&lt;br /&gt;Dziewczynka spojrzała na tłum pasażerów, podniosła wyżej główkę na znak, że będzie przemawiać i powiedziała:&lt;br /&gt;- Następna stacja Mięlin.&lt;br /&gt;Starszy pan uśmiechnął się w odpowiedzi. Starsza pani siedząca naprzeciwko zachichotała. Pociąg nabrał rozpędu i pomknął do następnej stacji.&lt;br /&gt;- A dokąd jedziesz dziewczynko?&lt;br /&gt;- Do nikąd - odpowiedziała z dumą, a starszy pan odchylił głowę do tyłu starając się nie patrzeć w oczy starszej pani, która zadała pytanie.&lt;br /&gt;- Niech pan się nie martwi, dzieci zazwyczaj nie pamiętają takich szczegółów - dodała starając się mu pomóc zwalczyć zakłopotanie.&lt;br /&gt;Nie odpowiedział nic. Uśmiechnął się ponownie, tyle że mniej pewnie. Przycisnął małą jeszcze bardziej. Jej chusteczka w kolorze nieba zawiązana na głowie przesunęła się i spadła na czoło. Wyjęła rączki z dżinsowych kieszonek swojej kurtki i zdjęła ją z głowy.&lt;br /&gt;- To co jedziesz do Kabat? - wróciła do tematu patrząc małej w oczy.&lt;br /&gt;Tym razem dziewczynka nic nie odpowiedziała. Pokręciła karcąco głową i szepnęła starszemu panu do ucha: ''Powtórzę jeszcze raz".&lt;br /&gt;- Do nikąd - powiedziała i obudziła psa, który spał przy nodze swego pana. Spojrzał się, podniósł łeb i szczeknął w obronie.&lt;br /&gt;Dziewczynka schowała się w ramionach dziadka. Pociąg zwolnił swój bieg a po chwili się zatrzymał. Starszy pan wstał trzymając małą na rękach i opuścił wagonik metra jadącego w stronę Kabat. Rozejrzał się na stacji, poczekał minutę i wsiadł do wagonika pociągu jadącego w przeciwną stronę.&lt;br /&gt;- Dziadku, czemu ta pani się pytała?&lt;br /&gt;- Bo nie rozumiała.&lt;br /&gt;- Dlaczego nie rozumiała?&lt;br /&gt;- Bo ludzie czasem nie rozumieją przyjemności.&lt;br /&gt;- A co to jest przyjemność?&lt;br /&gt;- Przyjemność jest wtedy gdy jeździsz kolejką metra w tą i z powrotem, żeby się ucieszyć. Dla niektórych to strata czasu.&lt;br /&gt;- To my tracimy czas?&lt;br /&gt;- W pewnym sensie.&lt;br /&gt;- Cieszę się.&lt;br /&gt;- Ja też.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-2094210484036235652?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/2094210484036235652/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=2094210484036235652' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/2094210484036235652'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/2094210484036235652'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/04/zatrzymaj-si.html' title='Zatrzymaj się'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SABhLwCe33I/AAAAAAAAAV8/L8P91TruIOM/s72-c/nature_578.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-3095836432095681355</id><published>2008-04-09T18:23:00.003+02:00</published><updated>2008-04-10T12:01:02.085+02:00</updated><title type='text'>O dobroci</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R_3lTACe3uI/AAAAAAAAAU0/xeQ_3mH3KfU/s1600-h/psalm103_13.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5187554460391366370" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R_3lTACe3uI/AAAAAAAAAU0/xeQ_3mH3KfU/s400/psalm103_13.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jakie to szczęście, że twoja dobroć nie zależy od okoliczności. Bo gdyby zależała, to każda dobra rzecz w naszym życiu by ją potwierdzała, a każda zła by jej zaprzeczała. Mówilibyśmy, że Jesteś dobry tylko wtedy gdy okoliczności by nam sprzyjały. A kiedy indziej, gdy okoliczności zrobiłyby się ponure milczelibyśmy o Twojej dobroci.&lt;br /&gt;Porusza mnie to bardzo, że nic nie może odebrać nam tego przekonania, że Jesteś dobry. Ani niespodziewana operacja, ani ból z nią związany, ani cierpienie wszelakie, ani przedwczesna śmierć ukochanego taty, ani czyjaś krzywa mina, ani stłuczka samochodowa, ani niezrozumienie przyjaciół, ani odrzucenie ludzkie, ani nadmiar pracy lub jej brak, ani żadne inne wydarzenie nie jest w stanie zmienić tego, że Bóg jest dobry.&lt;br /&gt;Szkoda, że Twoją dobroć tak trudno nam zrozumieć. Bo postrzegamy ją oczyma dziecka, które pragnie czegoś najbardziej na świecie. A nie wie, że właśnie to, nie jest dla niego najlepsze. Wydaje się nam, że kiedy już to zdobędziemy, znajdziemy w sercu potwierdzenie dla tej prawdy, że Ty jesteś dobry. A co jeśli czegoś nie dostaniemy, albo dostaniemy to, czego byśmy w życiu nie chcieli.&lt;br /&gt;Mądrym Jesteś Ojcem. Dajesz swoim dzieciom wszystko, czego potrzebują. Zezwalasz na to w ich życiu, co posłuży dla ich dobra. Nie mylisz się nigdy.&lt;br /&gt;Widziałam film, w którym mały chłopiec leżąc w schronisku dla ubogich, nie mając własnego domu, nie mając pewności gdzie przyjdzie mu nocować jutro tulił się do swego taty i mówił mu: „jesteś dobry”. A ojcu płynęły łzy po policzkach. Pomyślałam, że tak właśnie czujesz Ty, kiedy my mówimy o Twojej dobroci nie wtedy gdy coś od Ciebie dostaniemy, ale gdy czegoś pozornie nam brak. Te chwile są jak diamenty w twojej pamięci. Przechowujesz je wszystkie w specjalnym skarbcu. Do czasu aż je wyjmiesz i pokażesz światu. Jak bardzo będziemy zdziwieni. Twoją dobrocią.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-3095836432095681355?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/3095836432095681355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=3095836432095681355' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3095836432095681355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/3095836432095681355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/04/o-dobroci.html' title='O dobroci'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R_3lTACe3uI/AAAAAAAAAU0/xeQ_3mH3KfU/s72-c/psalm103_13.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-761983306445220887</id><published>2008-03-30T23:11:00.002+02:00</published><updated>2008-03-31T20:19:04.760+02:00</updated><title type='text'>Rzecz o zaufaniu</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R_ErAsv-6BI/AAAAAAAAAUk/hAH_tU2oRH4/s1600-h/trust.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5183971937092560914" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R_ErAsv-6BI/AAAAAAAAAUk/hAH_tU2oRH4/s400/trust.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie wiedzieć czemu&lt;br /&gt;ludzie zapomnieli&lt;br /&gt;o zwyczajnym niezwyczajnym&lt;br /&gt;uśmiechu,&lt;br /&gt;o wzajemnej dobroci&lt;br /&gt;za nic bez granic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiedzieć czemu&lt;br /&gt;ludzie pamiętają&lt;br /&gt;krzywą minę,&lt;br /&gt;wzrok nieprzychylny.&lt;br /&gt;Podejrzewają&lt;br /&gt;w każdej owcy wilka.&lt;br /&gt;Widzą&lt;br /&gt;przyszłość ciemną,&lt;br /&gt;bo przeszłość zatruta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiedzieć czemu&lt;br /&gt;ja i mój dom będziemy ufać...&lt;br /&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam scenę z dzieciństwa, którą często opowiadał mi mój tata, kiedy ktoś go pytał jakim byłam dzieckiem. Mówił, że nie zapomni jak brałam udział w wyścigu. Miałam wtedy cztery lata i na głowę włożono mi woreczek wypełniony grochem. Wystartowałam równo z innymi dziećmi, po czym po kilku sekundach znalazłam się na przysłowiowym szarym końcu, gdyż nie byłam szybkim dzieckiem. Tata obawiał się, że zrezygnuję i zacznę płakać. Zamiast tego ujrzał swoją córkę pełną woli walki i zdeterminowaną by dobiec do mety, nawet jeśli miałaby zająć ostatnie miejsce. Wiele razy powtarzał mi później jak bardzo był ze mnie dumny, że się nie poddałam.&lt;br /&gt;Chęć walki zawsze była we mnie. Może to jeden z darów, które otrzymałam. Lubię walczyć. Niestety moje silne strony są też jednocześnie moimi słabościami. Nie zawsze walczę o to, co dla mnie najlepsze. Spieram się z Bogiem o sposoby. Nie podobają mi się Jego metody. Więc walczę, żeby było tak, jak ja chcę.&lt;br /&gt;My ludzie pragniemy ufać ale po swojemu. Zaufamy jeśli się okaże, że dostaniemy to, na czym nam zależy. Zaufamy jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli. Zaufamy jeśli będzie potem łatwo i przyjemnie. Nie chcemy prób. Nie lubimy trudności. Nie rozumiemy dlaczego Bóg pyta czy Mu zaufamy a potem dzieją się same przykre rzeczy. Przecież miało być tak pięknie.&lt;br /&gt;Nie wiem jak czuje się ojciec, którego dzieci łapią go mocno za ręce w chwili gdy jest najtrudniej. Wiem, że prawdziwe zaufanie do Boga wyrażamy wtedy gdy wszystko jest nie tak jak być powinno a mimo to decydujemy się nie puszczać JEGO ręki. Myślę, że nic tak nie wzrusza Go najbardziej jak nasze oczy wpatrzone w Niego w chwili największej tragedii. Dlatego UFAJMY POMIMO.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-761983306445220887?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/761983306445220887/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=761983306445220887' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/761983306445220887'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/761983306445220887'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/03/rzecz-o-zaufaniu.html' title='Rzecz o zaufaniu'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R_ErAsv-6BI/AAAAAAAAAUk/hAH_tU2oRH4/s72-c/trust.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-6213237405363506856</id><published>2008-03-28T12:36:00.003+01:00</published><updated>2008-03-28T14:52:01.518+01:00</updated><title type='text'>Sezony</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R-z388v-53I/AAAAAAAAATU/h7FiQnPEt3o/s1600-h/seasons3.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5182789897668192114" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R-z388v-53I/AAAAAAAAATU/h7FiQnPEt3o/s400/seasons3.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Sezony. Zmieniają się w moim życiu niczym pory roku. Jest wiosna – czas budzenia się życia, ogromnych zmian, nowych początków, nowych sił, nowych radości. Jest lato – czas dojrzewania, obfitych żniw, pomnażania, czas intensywnej pracy. Jest też jesień – czas obfitego deszczu, czas gromadzenia, przygotowań, czas spowolnienia. I w końcu zima – czas zatrzymania, oczekiwania, postoju, planowania.&lt;br /&gt;Każdy z nich wyjątkowy. Każdy potrzebny. W każdym z nich masz dla mnie ukryte błogosławieństwa. Tylko ja nie zawsze je odkrywam. Nie zawsze je biorę. Śpieszę się do następnego sezonu. Przyszłość mnie pociąga. Nowe i nieznane mnie woła. Zapominam dokąd doprowadziłeś mnie. Zdaję się nie pamiętać drogi, którą przeszłam by dzisiaj być w tym miejscu, w którym jestem. Nie pamiętam już jak bardzo pragnęłam być tutaj. Widzę tylko to, co dalej. W zimie pragnę lata. W czasie zbiorów chcę zasiewać. Siejąc chcę odpoczywać, czekając pragnę pracować...&lt;br /&gt;W świecie, w którym wszyscy się śpieszą, mnie także dopada pośpiech. A Ciebie nie ma w mym pośpiechu. Ty czekasz, aż się zatrzymam. Przestanę gonić za oczekiwaniami swoimi i innych. Zacznę dziękować za dzisiaj, mimo zachwytu nad jutrem. Dziś, gdy głos twój usłyszę, nie zamknę serca swego. Zaakceptuję czas i miejsce. A Ty mi pokażesz niezliczone bogactwa, którymi chcesz mnie obdarzyć teraz. Ukryte skarby dostępne dla tych, którzy Ci ufają. Bo Ty z pewnością wiesz, co czynisz w mym życiu. Świadomy jesteś zamiarów, które powziąłeś co do mnie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-6213237405363506856?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/6213237405363506856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=6213237405363506856' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/6213237405363506856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/6213237405363506856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/03/sezony.html' title='Sezony'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R-z388v-53I/AAAAAAAAATU/h7FiQnPEt3o/s72-c/seasons3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-1413226660874693569</id><published>2008-03-24T17:01:00.008+01:00</published><updated>2008-03-28T19:06:56.155+01:00</updated><title type='text'>Nauczyłam się</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R-0ztMv-5-I/AAAAAAAAAUM/pD2PgQlvkl0/s1600-h/Wisdom.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5182855597782919138" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R-0ztMv-5-I/AAAAAAAAAUM/pD2PgQlvkl0/s400/Wisdom.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nauczyłam się, że nie warto zmagać się z rzeczami, na które i tak nikt prócz Pana Boga nie ma wpływu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że nasze ludzkie wyczucie czasu nie ma nic wspólnego z Bożym czasem. Dlatego warto czekać na Jego czas. Nauczyłam się, że kiedy rzeczy dzieją się w Bożym czasie On prawdziwie jest wywyższony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że Boża dobroć nie zależy od niczego, co nas spotyka. Ani nie potwierdza jej szczęście, które staje sie naszym udziałem, ani nie może zaprzeczyć jej tragedia, która jest częścią każdego życia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że moje sposoby i moje drogi nie są Jego sposobami ani drogami. Dlatego właśnie warto Go o wszystko pytać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się dziękować za trudne rzeczy i trudnych ludzi, których spotykam. Bo Bóg zawsze ich używa do tego bym stała się lepsza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się modlić i nie ustawać kiedy jest najtrudniej, bo widziałam wiele razy, że najciemniej przed świtem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że z Bogiem jestem w stanie przejść przez wiele więcej, nawet przez niemożliwe, bo On jest&lt;br /&gt;Panem niemożliwego i lubi czynić wszystko możliwym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że diabeł zawsze będzie mówił przez innych ludzi rzeczy, które są niedorzeczne, więc nie warto przejmować się nimi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że albo powiem ludziom nie i Panu Bogu tak, albo ludziom tak a Panu Bogu nie. Wybór zawsze jest mój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że niektóre przyjaźnie są nam dane tylko na jeden sezon. Gdy Bóg zabiera jednych ludzi, to daje drugich na pocieszenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że Bóg nie zawsze mówi ''dlaczego'' a pomimo to warto pójść za Jego głosem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się spodziewać dobrych rozwiązań lecz nie oczekiwać, że zanim nastąpią będzie łatwo i przyjemnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się nie prosić Pana Boga o to, by zmienił okoliczności, ale by dał mi siłę i pokój by przez nie przejść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że moja modlitwa może potrząsnąć ziemią a jej brak może potrząsnąć mną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się zostawiać Bogu miejsce i czas, by wypowiedział ostatnie słowo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nauczyłam się i wciąż się uczę...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-1413226660874693569?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/1413226660874693569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=1413226660874693569' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1413226660874693569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/1413226660874693569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/03/nauczyam-si.html' title='Nauczyłam się'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/R-0ztMv-5-I/AAAAAAAAAUM/pD2PgQlvkl0/s72-c/Wisdom.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3338860236754058741.post-8815154518401800960</id><published>2008-03-21T08:56:00.001+01:00</published><updated>2008-03-21T09:33:08.656+01:00</updated><title type='text'>Czekam</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_i2OHTDhSvII/R-Nyjsv-5xI/AAAAAAAAASk/OtUyrhfuGhM/s1600-h/users_508.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5180109954039605010" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_i2OHTDhSvII/R-Nyjsv-5xI/AAAAAAAAASk/OtUyrhfuGhM/s400/users_508.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;div align="justify"&gt;Ilekroć zaczynam czekać wiara i nadzieja zdają się być we mnie wielkie. Wzrastają z każdym dniem. Tak jakby twoja niewidzialna ręka włożyła do mego wnętrza nie tylko obietnicę ale także jakbyś obdarzył ją życiem. Życiem, dzięki któremu ona wzrasta i żyje we mnie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;*** &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na początku wzrasta powoli, niezauważalnie dla moich ludzkich oczu, ale z czasem gdy robi się coraz większa zaczyna rozpierać moje serce, tarmosi je i kopie tak mocno, że trudno to znieść. Jest wtedy juz tak wielka, że prawie nie do zniesienia. Chcę zobaczyć ją na zewnątrz moimi własnymi oczyma. Pragnę jej z wszystkich rzeczy na świecie najbardziej. Nie ważne jaki będzie koszt do zapłacenia, nie ważne czy jej przyjście na ten świat będzie boleć, chcę objąć ją i obmyć łzami czystej radości z powodu tego, że jest...&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;***&lt;br /&gt;Nie ma jej. Nie ma jej tu na świecie, lecz tam -w środku- żyje, pełnymi garściami czerpiąc ze mnie. Zachłystuje się życiem. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;***&lt;br /&gt;A potem przychodzi moment, kiedy czekanie robi się coraz bardziej nie do zniesienia. Wiąże się z bólem. Wiąże się z presją i napięciem. Muszę wtedy Cię prosić abyś nie pozwolił tej słodyczy, którą włożyłeś we mnie stać się gorzką pożywką dla czarnych macek zniechęcenia. Bo czekam już tak długo. Gdy zaczynam myśleć jak długo, tracę z oczu życie, które pulsuje we mnie i zaczynam widzieć tylko mgłę i szarość. Jeśli dłużej będę nad tym myśleć wiem, że mogę stracić zdolność odczuwania tego, co we mnie jest. Mogę przestać słyszeć jej delikatne bicie serca. Może się zdarzyć, iż właśnie wtedy łapy rozczarowania i smutku zaczną powoli wyciągać ją z mojego wnętrza. Nie wiem dlaczego czasem pozwalasz aby nadzieja spotkała się z brakiem nadziei we mnie. Nie wiem dlaczego czasem Ty czekasz patrząc jak ciemności ogarniają mnie. I wtedy gdy wydaje mi się, że nie ma we mnie już nic, czuję ponownie twoją dłoń dotykającą mego wnętrza. Nieśmiałe muśnięcia aby mnie nie spłoszyć. Bo wiesz dobrze, że ból i gorycz postawiły namiot w moim sercu dla strachu. Strach będzie walczył przeciwko ponownemu chwyceniu się nadziei. Więc robisz to powoli. Pomału otwierasz moje oczy na świat, którego nie widać gołym okiem. Prześwietlasz moje wnętrze pokazując mi na nowo to, co złożyłeś w moim sercu. Teraz nawet obraz jest wyraźniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. I jest tak blisko. Bliżej niż w chwili, gdy zaczęłam go tracić. Wkładasz powoli moją dłoń w swoją. Widzę ją. Widzę znowu twoją obietnicę. Przyglądam się jej. Znów zauważam jak rośnie. Znów zaczynam czekać. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;***&lt;br /&gt;Aż przyjdzie dzień, kiedy most będzie gotowy. Wtedy przebiegnę po nim.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;***&lt;br /&gt;Drogą, którą uczyniłeś kiedy czekałam. Wąska ścieżką pomiędzy obietnicą a jej spełnieniem.&lt;br /&gt;Proszę, nie każ mi czekać zbyt długo... &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3338860236754058741-8815154518401800960?l=asias-corner.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://asias-corner.blogspot.com/feeds/8815154518401800960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=3338860236754058741&amp;postID=8815154518401800960' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8815154518401800960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3338860236754058741/posts/default/8815154518401800960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://asias-corner.blogspot.com/2008/03/czekam.html' title='Czekam'/><author><name>MadziaMadzia</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02994193404542690199</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='21' height='32' src='http://3.bp.blogspot.com/_i2OHTDhSvII/SuhPm3GB8nI/AAAAAAAAA5I/jwGPP7CQAQU/S220/IMG_7426.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_i2OHTDhSvII/R-Nyjsv-5xI/AAAAAAAAASk/OtUyrhfuGhM/s72-c/users_508.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
